RAK
    Czesi mówią o nowym graczu Legii. Papszunowi może się to nie spodobać

    Czesi mówią o nowym graczu Legii. Papszunowi może się to nie spodobać

    3748 odsłon
    Czesi mówią o nowym graczu Legii. Papszunowi może się to nie spodobać

    Jakim piłkarzem jest Michal Ševčik, pomocnik, którego Legia Warszawa wypożyczyła ze Sparty Praga? Popytaliśmy w Czechach. Usłyszeliśmy, że to piłkarz kreatywny, dobry technicznie, ale ma swoje ograniczenia. — Nie wiem, czy będzie pasował do stylu Legii — słyszmy od analityka z tamtejszego klubu.

    Legia ze Spartą szybko doszły do porozumienia w sprawie rocznego wypożyczenia 23-letniego zawodnika, który nie miał przyszłości w Pradze. Co prawda jeszcze 4 lipca Ševčik wystąpił w sparingu czeskiego klubu z drugoligowym SFC Opava, strzelił dwa gole, ale zaraz po meczu trener Brian Priske sugerował, że zawodnik może odejść.

    O Ševčika wypytaliśmy dyrektora sportowego i analityka. Wyłania się ciekawy, nieoczywisty obraz.

    — Kupiliśmy go już kilka lat temu, ale nie mógł się przebić na stałe. Potem był wypożyczany, ostatni sezon miał dobry w FK Mlada Boleslav. Wiem, na co go stać. Ciężko pracuje, ale zobaczymy, co się wydarzy do końca okna transferowego — mówił duński szkoleniowiec. Tydzień później Ševčik stał się legionistą. W umowie między klubami jest zawarta opcja wykupu przez warszawski klub. Strony nie ujawniły, ile ona wynosi, ale według naszych ustaleń Sparta chciała za niego dostać od 1,5 do 2 mln euro. Na ile zrealizowała swoje założenia? Nie wiadomo.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Ševčik jeszcze trzy-cztery lata temu uchodził za wielki talent. Występował wtedy w Zbrojovce Brno, awansował z nią na poziom ekstraklasowy i pokazał się z dobrej strony, strzelając dziewięć goli i notując siedem asyst. Latem 2024 r. zaowocowało to transferem do Sparty. W niej jednak więcej spotkań rozegrał w rezerwach niż w pierwszej drużynie. Dlaczego mu się nie powiodło?

    — Jest to utalentowany piłkarz, dobry technicznie, kreatywny. Jego gra lewą nogą może robić wrażenie. Ale nie przepada za ciężką pracą, bieganiem, walką w pojedynkach — charakteryzuje go dyrektor sportowy jednego z czeskich klubów. — Mogliśmy go pozyskać, ale się nie zdecydowaliśmy. Nie jest typem zwycięzcy. Gubi się, jeśli ma wokół siebie mocną konkurencję. Proszę zwrócić uwagę, dotąd atuty pokazywał tylko w mniejszych klubach, w których nie musiał mocno walczyć o miejsce w składzie — dodaje.

    Rzeczywiście, Ševčik sprawdzał się w Zbrojovce i FK Mlada Boleslav, w której jako piłkarz wypożyczony spędził półtora sezonu. W Sparcie już nie, podobnie jak w rundzie jesiennej sezonu 2024/25, kiedy był wypożyczony do 1.FC Nürnberg.

    — Trenujący zespół Miroslav Klose dał mu szansę w dwóch meczach, wpuszczając na boisko w drugich połowach, po czym przekazał, że nic z tego nie będzie — słyszymy od innego czeskiego rozmówcy. Cały pobyt Ševčika w Niemczech skończył się na trzech meczach, łącznie 76 minutach. Trzeba mu jednak oddać, że strzelił jednego gola — w debiucie z SV Darmstadt 98 (1:1). Było to ładne trafienie uderzeniem z pierwszej piłki sprzed pola karnego.

    Michal Ševčik w barwach 1. FC Nuernberg

    Imago / newspix.pl

    Michal Ševčik w barwach 1. FC Nuernberg

    To pasuje do jego profilu. Po rozmowach z analitykiem jednego dość dużego klubu czeskiego przedstawia się on następująco: Ševčik jest piłkarzem, który najlepiej czuje się w trzeciej, ofensywnej tercji boiska. Potrafi strzelić z dystansu, nie tylko sprzed szesnastki. To bardzo techniczny zawodnik, dobrze czuje się z piłką przy nodze. Jest typowym ofensywnym graczem do gry pod polem karnym rywala. Nie jest specjalistą od bronienia, w zasadzie w ogóle nie angażuje się w defensywę, nie pressuje agresywnie rywala. Nawet jeśli próbuje, widać, że to nie jest jego mocna strona. Ale nie powiedziałbym, że mu się nie chce albo miał złe podejście. Po prostu ten element nie jest jego atutem — słyszymy od analityka.

    Dalej przedstawia nam Ševčika jako piłkarza pasującego do drużyny, która chce grać kombinacyjnie, budować akcje od tyłu i stopniowo przechodzić przez kolejne linie rywala. A w takim systemie piłkarz nie musi dużo biegać ani walczyć o tzw. drugie piłki po podaniach do wysuniętego napastnika. — A czy tak grała Legia? Ona nie bazowała na utrzymywaniu się przy piłce. Grała bardzo szybko, intensywnie, często dośrodkowywała — mówi nasz rozmówca. Podkreśla przy tym, że akurat FK Mlada Boleslav (13. zespół poprzedniego sezonu) w czeskiej lidze wyróżniała się tym, że chciała grać piłką, długo ją rozgrywać w ataku pozycyjnym.

    Powtórzy sukces Patrika Hellebranda?

    Czy to oznacza, że Ševčik nie pasuje do Legii? — Niekoniecznie. Akurat polska liga może mu pasować. Może przecież powtórzyć historię Patrika Hellebranda — zastanawia się cytowany na początku dyrektor sportowy.

    W 2019 r. 20-letni Hellebrand też jako wielki talent przechodził do Slavii Praga, ale się w niej nie przebił. Potem był wypożyczany do kolejnych klubów, aż z Dynamo Czeskie Budziejowice odszedł do Górnika Zabrze, w którym jego kariera rozkwitła.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?