
Mecz z Hiszpanią w 1/8 finału okazał się końcem ery Cristiano Ronaldo na mistrzostwach świata. Tryb spacerowy, w jaki się wprowadził w ostatnich minutach, nie mógł wpłynąć na losy spotkania, lecz mimo to trener trzymał go na boisku do końca. Słynny piłkarz odchodzi jednak z podniesioną głową.
Tuż po ostatnim gwizdku w meczu Hiszpania — Portugalia (1:0) operatorzy skierowali kamery na Mikela Merino, zdobywcę zwycięskiej bramki, ale szybko cała uwaga realizatora transmisji przeniosła się na Cristiano Ronaldo. Nadszedł bowiem czas pożegnania 41-letniego giganta światowego futbolu. Po rozegraniu 2205 minut w 27 meczach na sześciu mundialach Portugalczyk już nigdy nie będzie walczył o tytuł mistrza świata.
Podczas gdy Hiszpanie gratulowali sobie awansu do ćwierćfinału, w którym zmierzą się w piątek z Belgią, Ronaldo stanął z boku, niepocieszony, od czasu do czasu ocierając wilgotne od łez oczy i podając rękę podchodzącym do niego graczom. Portugalczyk kończy występy na mistrzostwach świata nie tylko bez medalu, ale i bez tytułu króla strzelców. Ogromnie mu na tym zależało, lecz jego dorobek w postaci 11 goli, naprawdę znaczący, należy podzielić przez sześć turniejów, co już nie wygląda tak imponująco. Zwieńczył dzieło trzema bramkami w trakcie imprezy rozgrywanej na stadionach USA, Meksyku i Kanady.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Selekcjoner Roberto Martinez, nawiasem mówiąc Hiszpan, tym razem nie poważył się ściągnąć z boiska CR7 przed końcem meczu, tak jak to uczynił w spotkaniu 1/16 finału z Chorwacją. Wielu powie, że popełnił błąd, bo gwiazdor już nie stanowił tak dużego zagrożenia dla bramki rywala, jak w szczycie możliwości, a tryb spacerowy, w jaki się wprowadził w ostatnich minutach, nie mógł wpłynąć na losy potyczki. Inni powiedzą, że niewielu jest takich, jak Dos Santos Aveiro (tak brzmi jego nazwisko), którzy zasłużyli na specjalne traktowanie. I jedni, i drudzy będą mieli rację.
Ronaldo niczego na mundialach nie wygrał, ale odchodzi z podniesioną głową. Musi mu wystarczyć tytuł mistrza Europy z 2016 r., dwa triumfy w Lidze Narodów (2019 i 2025), liczne trofea klubowe oraz indywidualne wyróżnienia, w tym pięć statuetek Złotej Piłki. Czas mija nieubłaganie i nikt nie jest w stanie go pokonać. Nawet ten, który wciąż na treningach motorycznych i w siłowni daje z siebie więcej niż niejeden piękny dwudziestoletni.
Ronaldo w głębi ducha mógł przewidywać, że mecz z czempionami Europy będzie jego ostatnim na mistrzostwach świata. Dzień wcześniej podczas konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy wyczerpująco, bez pośpiechu, dzieląc się ciekawymi spostrzeżeniami i anegdotami. Był rozluźniony, chwilami refleksyjny, zdarzało mu się wpadać w patetyczne tony. Zamykał ten rozdział kariery z godnością.
ZUMA / newspix.pl
Cristiano Ronaldo
Futurystyczny stadion w Dallas, wybudowany kosztem 4,5 mld dol., był areną godną nadchodzącego wydarzenia. Napastnik saudyjskiego klubu Al-Nassr w starciu z Hiszpanią miał swoje okazje, strzelał jednak zbyt słabo albo nie sięgał piłki w polu karnym po nieprecyzyjnych podaniach od partnerów.
W ogóle cały mecz był pełen niedokładności i nie porwał widzów. Wina leży po obu stronach, z tym, że trener Luis de la Fuente wiedział, jak przechylić szalę, nie po raz pierwszy wykazując się niesamowitą intuicją. Gdy ściągał z boiska Aleksa Baenę, a następnie Pedriego i Daniego Olmo, telewizyjni komentatorzy kręcili z niedowierzaniem głowami. To jednak akcja rezerwowych — napastnik Ferran Torres zagrał prostopadle do pomocnika Merino — przesądziła o wyniku.
Mikel Oyarzabal, zdobywca czterech bramek na tym mundialu, nie powiększył dorobku, mimo że w pierwszej połowie znalazł się w sytuacji sam na sam z Diogo Costą. Obaj bramkarze spisali się znakomicie, a Unai Simon po przerwie wręcz przefrunął kilka metrów, by wyłapać piłkę po strzale Ronaldo.
Imago / newspix.pl
Cristiano Ronaldo
— Przykro mi, że kończę mistrzostwa świata w ten sposób. Najważniejszy tytuł, jaki zdobyłem z reprezentacją, to mistrzostwo Europy, dla mnie równie ważne, co mistrzostwo świata. Zdobyłem trzy tytuły dla Portugalii. Przed Cristiano nie było żadnych tytułów, więc jestem szczęśliwy. Dałem z siebie wszystko i odchodzę z czystym sumieniem. Takie jest życie piłkarza. Trzeba iść naprzód — stwierdził tuż po meczu. — Czy to były moje ostatnie mistrzostwa świata? Tak, ale co do reszty, to mam czas, by wszystko przemyśleć, spędzić czas z rodziną i nie wypowiadać się pochopnie, pod wpływem emocji — dodał.
Skoro Portugalczyk nie ogłosił rozstania z kadrą, to nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli pojawi się na boisku w jesiennych meczach Ligi Narodów, śrubując niebotyczne statystyki. Reprezentacyjną koszulkę zakładał 233 razy, strzelił 146 goli. Ostatnie trafienie zanotował w spotkaniu z Chorwacją, gdy pokonał Dominika Livakovicia z rzutu karnego, fantazyjnym kopnięciem piłki w środek bramki. W wieku 41 lat i 148 dni został najstarszym strzelcem gola w fazie pucharowej mundialu.
W całym turnieju Portugalczyk oddał 17 strzałów, w tym kontekście trzy gole, na dodatek bez żadnej asysty, nie wyglądają imponująco. Przez ostatnie pół godziny poniedziałkowej walki o ćwierćfinał miał tylko jeden kontakt z piłką, a jego frustracja, wyrażana charakterystycznymi grymasami twarzy i rozkładaniem rąk, rosła z każdą upływającą minutą. Wprowadzeni z ławki Diogo Dalot, Rafael Leao, Francisco Conceicao i Bernardo Silva też nie potrafili zmienić biegu historii.
PAP/EPA / PAP
Zinedine Zidane i Cristiano Ronaldo w półfinale MŚ 2006
Era Cristiano rozpoczęła się na mundialu przed 20 laty, w czasach, gdy dzieciaki na całym świecie usiłowały naśladować jego dryblingi dzięki przekazom telewizyjnym, bo serwis YouTube jeszcze nie istniał. Dwa lata po sensacyjnej porażce z Grecją w finale Euro 2004, 21-letni piłkarz dotarł ze swoją drużyną do półfinału MŚ, w którym przegrał z Francją, a następnie w meczu o 3. miejsce z Niemcami.
Jak się okazało, nigdy więcej nie zaszedł tak daleko, czterokrotnie odpadając w 1/8 finału, a raz w fazie grupowej. Pierwszy turniej zakończył z golem w spotkaniu z Iranem, a najbardziej udany pod względem strzeleckim był jego występ w Rosji, gdy uzyskał hat-tricka w meczu z Hiszpanią (3:3) i dołożył bramkę z Marokiem (1:0).
Odwoływania się do derbów Półwyspu Iberyjskiego w Soczi było w ostatnich dniach mnóstwo, podobnie jak do ubiegłorocznego finału Ligi Narodów, w którym Portugalczycy wygrali z Hiszpanami po rzutach karnych. Rewanż w Dallas miał więc dla La Roja szczególnie słodki smak. Martinez, prowadzący kadrę od stycznia 2023 r., zapłacił za to dymisją. Jego następcą ma być Jorge Jesus, 71-letni trener, z którym kapitan Portugalii współpracował do niedawna w Al-Nassr.
IMAGO/NEWSPIX.PL / newspix.pl
Po meczu Hiszpanii z Portugalią do Cristiano Ronaldo podszedł Lamine Yamal
Jednym z tych, którzy po ostatnim gwizdku jako pierwsi podeszli do stojącego na uboczu Ronaldo, był Lamine Yamal. 18-latek uścisnął rywala i szepnął mu kilka ciepłych słów. Na oczach świata nastąpiła symboliczna zmiana warty na szczytach futbolu, choć Portugalczycy na pewno życzą sobie, by następcą na tronie został nastolatek wywodzący się z ich kraju. W obecnej kadrze nie ma jednak nikogo takiego, najmłodszy, środkowy pomocnik Joao Neves z Paris Saint-Germain, ma 21 lat, już znakomity i utytułowany, ale daleko mu do klasy niemal dwukrotnie starszego kolegi z drużyny. Średnia wieku zespołu przekracza 28 lat, na kolejnego CR7 kraj będzie czekać wiele lat. I może się nigdy nie doczekać. Tak jak jest jeden niepowtarzalny Leo Messi, tak nikt nie zdoła wejść w buty Cristiano Ronaldo.
Lotnisko w Funchal na Maderze, gdzie się urodził, nosi jego imię, mieszkańcy wyspy nieustannie składają mu także hołd kolejnymi pomnikami i popiersiami. Może teraz absolwent Akademii Sportingu Lizbona doczeka się jeszcze monumentu w stolicy kraju. Mundiale miały wielu bohaterów, tylko nieliczni stali się ikonami.