
Wielki powrót? Absolutnie nie! Conor McGregor chciałby jak najszybciej zapomnieć o tym, co wydarzyło się w oktagonie UFC.
Miał być wielki powrót, a skończyło się wielką klapą. Conor McGregor doznał kontuzji kolana w walce z Amerykaninem Maxem Holloway'em podczas gali UFC 329 w Las Vegas. Legenda przegrała w zaledwie 69 sekund, a kibice zastanawiali się, co dalej. Teraz już niemal wszystko jest jasne.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Już po pierwszym ataku McGregor krzywo wylądował na nodze i wydawało się, że nabawił się kontuzji. Po kolejnych atakach Hollowaya stało się jasne, że Irlandczyk nie będzie w stanie kontynuować, a sędzia przerwał walkę po 69 sekundach, choć ten chciał ją kontynuować.
Kilka dni po jego występie poznaliśmy stawkę, za którą McGregor zawalczył z rywalem. Według dziennikarza Ariela Helwaniego Irlandczyk otrzymał za swój występ... 15,04 mln dol. (ok. 57 mln zł). A to wcale nie musi być koniec!