
Coco Gauff po raz pierwszy w karierze zagra w półfinale Wimbledonu! Po meczu pełnym zwrotów akcji 22-latka pokonała wyżej notowaną i bardziej doświadczoną rodaczkę, Jessicę Pegulę. A teraz przed nią kolejne arcytrudne zadanie.
Amerykański ćwierćfinał zapowiadał się jako jeden z najciekawszych meczów trwającego Wimbledonu, bo naprzeciw siebie stanęły dwie zawodniczki ze ścisłej czołówki rankingu, które doskonale się znają. Obie tenisistki regularnie i z sukcesami występowały razem w deblu, a w ostatnich sezonach mierzyły się także w kilku bezpośrednich pojedynkach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wtorkowe starcie znacznie gorzej rozpoczęła młodsza z Amerykanek, która już w pierwszym gemie straciła podanie. Przy stanie 2:3 zdołała jednak odrobić stratę, przełamując Pegulę do zera. Odpowiedź czwartej zawodniczki świata była natychmiastowa. Chwilę później to ona, grając przy serwisie swojej rodaczki, nie oddała punktu i ponownie wyszła na prowadzenie.
Tych strat dwukrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych nie była już w stanie odrobić. W kolejnych fragmentach seta obie zawodniczki pilnowały własnego podania, a break pointów już nie było. Po 41 minutach partia zakończyła się zwycięstwem starszej z Amerykanek 6:4.
Druga odsłona rywalizacji mogła rozpocząć się identycznie, czyli od szybkiego przełamania na korzyść Peguli, ale tym razem Gauff wyszła z opresji. Podobnie było w kolejnym gemie serwisowym siódmej rakiety globu, gdy ponownie udało jej się obronić break pointa.
Seria niewykorzystanych szans szybko zemściła się na zawodnicze z Buffalo. Przy wyniku 3:4 Gauff wykorzystała moment słabości rywalki, która przegrała serwis do zera i wyszła na prowadzenie 5:3. Krótko po tym zamknęła całego seta, doprowadzając do remisu w meczu.
To uskrzydliło młodszą z ćwierćfinalistek, która rozkręcała się z akcji na akcję. W trzecim gemie decydującej partii udało jej się uzyskać przełamanie i po kwadransie wygrywała już 3:1. Pegula nie złożyła jednak broni i wyrównała na 3:3.