
Stało się, znamy nową mistrzynię Wimbledonu! Linda Noskova była rozbita, gdy w drugim secie przegrała pięć gemów z rzędu. A przecież dominowała tak długo.
Chyba nikt nie przewidział, że w finale Wimbledonu zameldują się aż dwie Czeszki. Karolina Muchova znajdowała się co prawda w czołowej dziesiątce, a Linda Noskova była tuż za nią (obie już przed finałem zapewniły sobie miejsce w TOP10), jednak większe szanse dawano tym, które mają już na koncie wielkoszlemowe sukcesy. Tymczasem Muchova miała na koncie tylko jeden finał, a Noskova — żadnego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W Londynie zrobiło się niezwykle ciekawie, zwłaszcza ze świadomością tego, że dziś poznamy nową mistrzynię wielkoszlemową, która dodatkowo może niemal zapewnić sobie awans do WTA Finals. Czeska batalia zgromadziła na widowni absolutne tłumy. Trybuny kortu centralnego wypełniły się do ostatniego miejsca.
Temu nie można było się dziwić, wszak mowa o wielkoszlemowym finale, w jednym z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych świata. W loży królewskiej nie zabrakło księżnej Kate, która tradycyjnie jest patronką kobiecych zmagań i wręcza trofeum znane jako Venus Rosewater Dish.