
Rasmus Jensen, zawodnik Dakar Development Stali Rzeszów, przed kilkoma tygodniami został zawieszony przez duńską federację za swoje zachowanie wobec kierownika parku maszyn podczas indywidualnych mistrzostw tego kraju. Duńczyk tym samym aktualnie nie może nigdzie startować, co jest sporym problemem dla polskiego klubu. Prezes Katarzyna Marszałek przedstawiła najnowsze informacje o swoim zawodniku.
Sternik Dakar Development Stali Rzeszów wciąż czeka na pozytywne rozstrzygnięcie całej sprawy i liczy na to, że Jensenowi uda się jeszcze w tym roku wystartować w barwach rzeszowskiego klubu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Ja bym bardzo chciała, myślę, że kibice również, żeby zobaczyć Rasmusa Jensena jeszcze w naszym kevlarze z całą drużyną. Zawodnik złożył odwołanie. Czekamy, kiedy komisja się zbierze i jak do tego się ustosunkuje — powiedziała Marszałek podczas "Kolegium Żużlowego" w Canal+.
— Nie ukrywam, że byłabym bardzo zadowolona, gdyby Rasmus do nas dołączył, natomiast trudno powiedzieć, jak wyjdzie. Czekamy na rozstrzygnięcie — podkreśliła prezes klubu.
Rasmus Jensen, mimo że nie może pojawić się na torze, sam wyszedł z inicjatywą, że przyjedzie na mecz Dakar Development Stali z Innpro ROW-em Rybnik. Dodatkowo nie miał problemu z tym, aby przekazać swój sprzęt oraz mechaników dla Krzysztofa Sadurskiego i Franciszka Majewskiego.
— Nie ma tutaj problemu z komunikacją i nic nie stawiało problemów. Sam Rasmus pytał, czy przyjechać na mecz, a my zapytaliśmy, czy byłby w stanie udostępnić sprzęt, swojego mechanika i nie było to dla niego problemu i tak, jak mówię, sam zaproponował, że przyleci na mecz — powiedziała Katarzyna Marszałek.