
Robert Lewandowski rozpoczyna nowy rozdział w swojej karierze. Polski napastnik już przyleciał do Stanów Zjednoczonych, gdzie dołączy do Chicago Fire. — Wszyscy jesteśmy podekscytowani — mówi jego nowy kolega z zespołu, Jason Shokalook. Polak ma szansę na debiut już w czwartek.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w czwartek Robert Lewandowski może po raz pierwszy znaleźć się w kadrze meczowej na spotkanie z Vancouver Whitecaps. Oficjalna prezentacja odbędzie się we wtorek.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Lewandowski weźmie następnie udział w dwóch treningach z nową drużyną przed czwartkowym meczem. O tym, czy pojawi się na boisku, zdecyduje trener Gregg Berhalter.
Transfer Lewandowskiego oznacza również większą rywalizację o miejsce w ataku. Nie ukrywa tego 23-letni Jason Shokalook, który przyznaje, że przyjście jednego z najlepszych napastników ostatnich lat to ogromna szansa dla całego zespołu.
— To świetny transfer. Wszyscy jesteśmy podekscytowani, że do nas dołączył. To większa konkurencja, ale niesamowite jest mieć światowej klasy napastnika w klubie. Cieszę się, że będę mógł z nim pracować i uczyć się od niego — powiedział Shokalook w rozmowie z MIR97 Media.
Choć kontrakt z Chicago Fire został podpisany już w czerwcu, przyjazd napastnika do USA opóźniły formalności związane z uzyskaniem pozwolenia na pracę. Ostatnie procedury zostały zakończone w ubiegłym tygodniu. Przed wylotem do Chicago Lewandowski trenował z Legią Warszawa, a w drodze do nowego klubu odwiedził także Ambasadę USA w Warszawie, która w mediach społecznościowych życzyła mu powodzenia w nowym etapie kariery.
Wiele wskazuje na to, że kibice nie zobaczą Polaka od pierwszej minuty. Z uwagi na brak pełnego okresu przygotowawczego i zaledwie dwa treningi z zespołem bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym Lewandowski rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. Podobnie wyglądały pierwsze występy innych letnich gwiazd MLS, takich jak Lionel Messi, Thomas Müller czy Son Heung-min.
Lewandowski został zarejestrowany jako tzw. Designated Player (Zawodnik Wyznaczony), dzięki czemu jego wysokie wynagrodzenie nie obciąża w pełni limitu płacowego Chicago Fire. Pozostałe miejsca przeznaczone dla zawodników o takim statusie zajmują Jonathan Bamba i Hugo Cuypers, lider klasyfikacji strzelców MLS. To właśnie współpraca Polaka z belgijskim snajperem ma być jednym z najciekawszych wątków drugiej części sezonu.
Jeśli trener Berhalter zdecyduje się dać Lewandowskiemu pierwsze minuty już w czwartek, będzie to jeden z najbardziej wyczekiwanych debiutów w MLS tego lata. W Chicago nastroje są bardzo optymistyczne, a kibice liczą, że doświadczony Polak pomoże drużynie w walce o miejsce w fazie play-off.