RAK
    Cały świat usłyszał o niej 22 lata temu. Tyle co miesiąc dostaje od polskiego rządu

    Cały świat usłyszał o niej 22 lata temu. Tyle co miesiąc dostaje od polskiego rządu

    2484 odsłon
    Cały świat usłyszał o niej 22 lata temu. Tyle co miesiąc dostaje od polskiego rządu

    Nasza legendarna tyczkarka Anna Rogowska może liczyć na przyzwoitą emeryturę, ale pieniądze nie są dla niej problemem. Medalistka olimpijska doskonale wiedziała, jak zainwestować zarobione w sporcie pieniądze — biznes wypalił. Do tego dziś może się spełniać w ciekawej roli.

    Reprezentantka Polski wywalczyła łącznie osiem medali najważniejszych imprez międzynarodowych w skoku o tyczce. W jej dorobku znajduje się brązowy medal igrzysk olimpijskich (2004), złoty medal mistrzostw świata, dwa medale halowych mistrzostw świata (srebrny i brązowy) oraz cztery medale halowych mistrzostw Europy — złoty, dwa srebrne i brązowy.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Brąz, który dał jej przyzwoitą emeryturę

    Zdobycie medalu olimpijskiego sprawiło, że nasza legendarna tyczkarka może liczyć na olimpijską emeryturę. Od stycznia 2026 r. to świadczenie wynosi 5 116,99 zł miesięcznie. Prawo do emerytury olimpijskiej mają sportowcy, którzy ukończyli 40. rok życia i zakończyli karierę zawodniczą. Mogą ją otrzymywać również medaliści zawodów "Przyjaźń 84", igrzysk paraolimpijskich oraz igrzysk głuchych.

    Od tego świadczenia nie są odprowadzane składki ani podatek dochodowy. Emerytura olimpijska wypłacana jest dożywotnio i może być pobierana równocześnie z tradycyjną emeryturą. Korzystają z tego m.in. Jan Tomaszewski i Grzegorz Lato.

    Wysokość emerytury olimpijskiej ustalana jest na podstawie kwoty bazowej dla członków służby cywilnej, pomnożonej przez współczynnik 1,8. Oznacza to, że wraz ze zmianą kwoty bazowej zmienia się także wysokość świadczenia. Według ostatnich danych emeryturę olimpijską pobiera niemal 600 polskich sportowców.

    Anna Rogowska wiedziała, jak pomnożyć swój majątek

    Emerytura olimpijska nie jest oczywiście jedynym źródłem dochodu byłej lekkoatletki. Nasza reprezentantka miała dokładny plan na siebie, zanim jeszcze pożegnała się z zawodowym sportem. — Byłam przygotowana na to, żeby zakończyć karierę ze spokojną głową — nie przejmować się, za co będę żyć i co będę robić. Plan B miałam gotowy sporo wcześniej. Pewne biznesy pracowały na mnie i moją przyszłość już wtedy, kiedy jeszcze skakałam. Lata ciężkiej pracy okazały się owocne, również finansowo. Nie jestem osobą rozrzutną, potrafiłam zainwestować pieniądze i dzisiaj mogę spokojnie funkcjonować bez zawodowego sportu — mówiła w rozmowie z Interią Rogowska już kilka lat temu.

    Rogowska wraz z najbliższymi zainwestowała w — jak się okazało — całkiem dochodowy biznes. — Obiekty sportowe. Ale nie lekkoatletyczne. Zainwestowaliśmy w hale do gry w piłkę nożną. Dla amatorów i dzieci. Było takie zapotrzebowanie w Trójmieście i okolicach, więc postanowiliśmy ten rynek zasilić. To rodzinny interes. Działa przy nim mój mąż, jego brat i ich ojciec. Mamy w sumie siedem hal — w Gdańsku, Gdyni i w Elblągu. Są to obiekty półotwarte, można z nich korzystać cały rok.

    Polska medalistka skupiła się na szkoleniu najmłodszych

    Sama zajmuje się propagowaniem sportu wśród najmłodszych. — Realizowałam się na skoczni jako trenerka. Dzieliłam się wiedzą i pasją z początkującymi zawodnikami. Zawsze gdzieś z tyłu głowy siedziało mi takie przekonanie, że chciałabym pracować z dziećmi i młodzieżą, uczyć ich skakania — mówiła w tym samym wywiadzie.

    Pytana przez Telewizję Polską, jak młodych zachęcić do aktywnego spędzania czasu, odpowiedziała bez wahania: — Przede wszystkim trzeba chcieć, bo od tego wszystko się zaczyna. Największa jest w tym rola rodziców. Sama jestem mamą i wiem, że najmłodszych trzeba zachęcić, mobilizować. Oczywiście nie możemy wyręczać ich z pewnych czynności, bo czasami mamy takie skłonności, ale dajmy przykład, że aktywność fizyczna jest czymś naturalnym i zdrowym. Spędzajmy dużo czasu na dworze. Mamy wiosnę w pełni, wyjdźmy na spacer, na rower, weźmy piłkę. Sama nie gram, ale dla moich aktywnych synów nawet tego jestem się w stanie nauczyć — mówiła w rozmowie z TVP Sport.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era