
"Chyba będziemy musieli poczekać dzień lub dwa, żeby potwierdzić, że wynik nie zostanie zmieniony w jakiejś sali konferencyjnej" — pisze po meczu USA — Belgia (1:4) dziennikarz Gary Al-Smith, a to dopiero początek fali kpin, która uderzyła w gospodarzy. Wszystko przez jeden ruch FIFA.
Reprezentacja USA odpadła z mistrzostw świata na etapie 1/8 finału po tym, jak przegrała z Belgią 1:4. Nie byłoby w tym nic szczególnie spektakularnego, gdyby nie przedmeczowe działania Donalda Trumpa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Początkowo spotkanie miało być rozgrywane bez Folarina Baloguna, który w 1/16 finału otrzymał czerwoną kartkę, co w teorii oznaczało zawieszenie na mecz z Belgią. Do akcji wkroczył jednak Donald Trump. Pod jego naporem FIFA ponownie rozważyła karę i... zawiesiła ją na rok.
"Belgia pokonała USA 4:1. Chyba będziemy musieli poczekać dzień lub dwa, żeby potwierdzić, że wynik nie zostanie zmieniony w jakiejś sali konferencyjnej" — szydzi Gary Al-Smith.
"Belgia zakwalifikowała się do ćwierćfinału mistrzostw świata po UPOKORZENIU Donalda Trumpa i Stanów Zjednoczonych (...) Katastrofalny występ Baloguna był odrobiną piłkarskiej karmy w akcji i ogromnym środkowym palcem dla FIFA i rządu USA" — pisze Football Tweet.
"USA wystawiło dziś nieuprawnionego zawodnika (Balogun). Normalnie w piłce nożnej karą za to jest automatyczna porażka 3:0. Dlatego wynik 4:1 jest zarówno poetycką, jak i dosłowną sprawiedliwością dla tego meczu. Dziękuję, Belgio" — komentuje Çetin Cem Yılmaz.
"Belgia oczywiście lepsza, ale trudno nie myśleć, że cała ta kontrowersja i rozproszenie zmieniły psychologię obu drużyn" — zwraca uwagę Miguel Delaney.
"Amerykanie grali dobry turniej. Szkoda, że zostanie kompletnie zamazany ich hańbiącym entuzjazmem dla kolejnego przypadku futbolowej korupcji. Dobrze, że dziś odpadli" — twierdzi Kuba Żywko.
"Finalnie reprezentacja USA zachowała się w porządku, bo Baloguna dzisiaj na boisku nie zobaczyliśmy" — dodaje Jakub Żubrowski.
"Miazga. Brawo Belgia. USA sobie głupi ryj rozwaliło i tylko straciło na tych nieczystych gierkach. Nawet telefon z Białego Domu już nie pomoże" — komentuje Przemysław Michalak z Weszło.
"Donald Trump pewnie nigdy nie zrozumie, że swoimi działaniami wpłynął pośrednio na to, że Amerykanie byli w meczu z Belgią totalnie sparaliżowani. A Pochettino nie trzymał ciśnienia. Belgia rośnie, ale gdyby nie ten cały skandal, USA spokojnie mogłoby ten mecz wygrać" — twierdzi Kuba Radomski z Weszło.
"Belgowie złoili dupę krętaczom. Jest jednak jakaś sprawiedliwość na tym świecie. USA, FIFA plus Pochettino, wyłącznie z tej jednej akcji zostaną zapamiętani z mundialu 2026" — komentuje Piotr Wołosik.