
Niedzielne spotkanie DAKAR Development Stali Rzeszów z INNPRO ROW-em Rybnik może okazać się jednym z najważniejszych meczów sezonu zasadniczego Metalkas 2. Ekstraligi. Stawką są nie tylko ligowe punkty, ale przede wszystkim ogromny krok w kierunku fazy play-off.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Trudno nie odnieść wrażenia, że Pickering przeżywa właśnie najlepszy okres swojej kariery. W barwach Stali Rzeszów legitymuje się średnią 1,970 punktu na bieg, będąc jednym z liderów zespołu, a jeszcze lepiej prezentuje się w brytyjskiej lidze, gdzie reprezentując Sheffield Tigers osiąga imponującą średnią 2,233.
Sam zawodnik nie ukrywa, że obecna forma nie jest dla niego żadnym zaskoczeniem.
— Na szczęście mam poczucie, że z roku na rok jeżdżę coraz lepiej. Odkąd w 2017 roku zacząłem ścigać się w Europie, cały czas robię postępy i rozwijam się jako zawodnik. Poprzedni sezon w Lesznie indywidualnie nie potoczył się tak, jak sobie wyobrażałem, ale nie zmieniłem swojego podejścia. Nadal ciężko pracowałem i wierzyłem we własne możliwości. To, co osiągam obecnie w Polsce, nie jest dla mnie zaskoczeniem. Od dawna wierzyłem, że jestem w stanie jeździć na takim poziomie — mówi Australijczyk.
Te słowa doskonale oddają jego drogę. Choć sezon w Lesznie nie był indywidualnie przełomowy, Pickering nie szukał wymówek. Zamiast tego postawił na cierpliwość i konsekwentną pracę. Dziś zbiera tego owoce.
Zmieniła się nie tylko jego forma, ale również rola w drużynie. Rok temu w Unii Leszno był częścią niezwykle mocnego zespołu, gdzie odpowiedzialność za wynik rozkładała się na wielu zawodników. W Rzeszowie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. To właśnie Pickering coraz częściej bierze na siebie ciężar zdobywania kluczowych punktów.
Co ciekawe, Australijczyk przyznaje, że taka odpowiedzialność działa na niego wyjątkowo mobilizująco.
— Nie ma dla mnie większego znaczenia, w jakim klubie startuję i z kim dzielę miejsce w składzie. Zawsze wyjeżdżam na tor z jednym celem, wygrać. Wierzę w swoje umiejętności i wiem, że mogę wygrywać z najlepszymi. Od kilku sezonów w Wielkiej Brytanii jestem jednym z zawodników, na których drużyna może liczyć w kluczowych momentach. Paradoksalnie im większa odpowiedzialność i presja, tym bardziej mnie to napędza. Kiedy wiem, że przede mną bieg, który po prostu trzeba wygrać, staję się jeszcze bardziej zdeterminowany. Lubię takie wyzwania — podkreśla.