
Kolarki z Rosji po raz pierwszy od czterech lat wzięły udział w międzynarodowej rywalizacji i od razu sięgnęły po złoto mistrzostw Europy juniorek. W ich ojczyźnie więcej niż o samym sukcesie mówi się jednak o tym, co stało się podczas ceremonii medalowej, gdy zamiast rosyjskiego hymnu wybrzmiał inny utwór. "Haniebna decyzja" — czytamy.
Tegoroczne zawody odbyły się w Cottbus. Rosjanki wygrały niezwykle zacięty wyścig w sprincie drużynowym. Na mecie uzyskały czas 1:06,720 i o zaledwie dwie setne s. wyprzedziły gospodynie, czyli Niemki. Brązowe medale trafiły natomiast do kolarek z Włoch.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Rosyjskie kolarki wystąpiły w mistrzostwach ze statusem neutralnym. A to oznaczało, że w trakcie dekoracji na podium nie mógł zostać odegrany rosyjski hymn. Nikt nie spodziewał się jednak, że organizatorzy zdecydują się go zastąpić... "Odą do radości", czyli hymnem Unii Europejskiej. To rozwścieczyło Rosjan.
"Triumfalny powrót został przyćmiony przez oprawę muzyczną" — podkreślono na sportbox.ru. "Organizatorzy nie znaleźli nic lepszego niż włączenie hymnu Unii Europejskiej. Można było wybrać bardziej neutralną oprawę muzyczną" — dodano w artykule, który zatytułowano jako "Haniebna decyzja niemieckich organizatorów".
Na tym się jednak nie skończyło. Rosjanie wbili szpilkę m.in. w... Polskę, zaznaczając, że gdyby ich rodaczki nie zostały dopuszczone do rywalizacji, to Biało-Czerwone mogłyby świętować medal. "Udział naszej reprezentacji z pewnością zasmucił trio europejskich drużyn. Gdyby nie my, ekipy z Włoch, Niemiec i Polski po prostu rozdzieliłyby między siebie miejsca na podium, bo inne zespoły zdecydowały się nie brać udziału w ME" — napisano.