
Wysłannik na mundial "La Gazzetty dello Sport" Filippo Ricci w dniu finału dowiedział się, że FIFA odebrała mu możliwość wejścia na mecz. Taką samą decyzję podjęła w stosunku do dwóch jego kolegów. Może mieć to związek z tekstami tego dziennika na temat turnieju. — Czy piłka nożna to teraz tyrania? — pyta inny dziennikarz Davide Chinaletto, który też nie dostał wejściówki na finał.
Filippo Ricci, hiszpański korespondent włoskiego dziennika "La Gazzetta dello Sport", przez całe mistrzostwa świata relacjonował mundial na jego łamach. Tymczasem w dniu finału mundialu Hiszpania — Argentyna dowiedział się, że nie wejdzie na stadion.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— To już koniec. Po 38 dniach, 11 meczach na żywo, 165 artykułach dla Gazzetty, moje Mistrzostwa Świata dobiegają nagłego i niespodziewanego końca tuż przed finałem — napisał Ricci na X:
— Dziś rano miałem bilet na finał, plus bilet na strefę mieszaną i parking; kilka godzin później wszystko zostało anulowane. FIFA poinformowała nas, że chodzi o miejsca. "Gazzeccie" zmniejszono liczbę zaakceptowanych wejściówek z pięciu do dwóch; Corriere ma 5/5 potwierdzonych, a Repubblica ma 3/3. Nie wiem, czy inne powody wpłynęły na zmniejszenie naszego limitu, ale wiem na pewno, że moje mistrzostwa świata kończą się w najgorszy możliwy sposób, przesiąknięte poczuciem niesprawiedliwości — napisał na portalu X (dawny Twitter).
To samo spotkało dwóch jego kolegów. - Jaka szkoda! Tak szanowane medium jak Gazzetta, dla którego prezes FIFA Gianni Infantino chętnie napisał felieton, gdy zaczęły się te niekończące się mistrzostwa świata, teraz ma odebrane trzy akredytacje na finały za krytykę tego, co poszło nie tak. Czy piłka nożna to teraz tyrania? - napisał na tym portalu Davide Chinellato, brytyjski korespondent "La Gazzetty dello Sport".
Odniósł się do artykułów opublikowanych w "Gazzetta dello Sport" w ciągu ostatnich kilku dni. 7 lipca ten dziennik napisał na okładce: "Mistrzostwa Świata odwołane, skandal z zawieszoną czerwoną kartką", co odnosiło się do zawieszenia kary zawieszenia dla Folarina Baloguna przed meczem reprezentacji USA z Belgią na skutek interwencji prezydenta USA Donalda Trumpa.
8 lipca napisała zaś: "Katastrofa na mistrzostwach świata: Za dużo meczów, za dużo pieniędzy i za dużo Trumpa". To mogło nie spodobać się FIFA.
Dziennikarze akredytowani na wielkie turnieje wnioskują o wejściówki na poszczególne mecze i — w przypadku mundialu od decyzji FIFA — zależy, czy ją dostaną. Chętnych jest więcej niż miejsc, więc światowa centrala musi jakoś ograniczać liczbę wejściówek, ale teraz uczyniła to w mało standardowy sposób.