
Nie udało się Akademickim Reprezentacjom Polski pokonać Brazylii w półfinałach Akademickich Mistrzostw Świata w futsalu. Zarówno nasze panie, jak i panowie wyraźnie ulegli zespołom z Ameryki Południowej, jednak wciąż mają szanse na brązowe medale zawodów, które odbywają się w Warszawie i Pruszkowie. – Nie pozostaje nam nic innego, jak podnieść się po tych porażkach i jutro powalczyć o brązowy medal – mówią Polacy.
Poniedziałek był bardzo ważnym dniem zarówno dla naszych futsalistek, jak i futsalistów. Obie nasze reprezentacje musiały zmierzyć się w półfinale Akademickich Mistrzostw Świata z bardzo mocnymi zespołami Brazylii. Nasze ekipy zdawały sobie sprawę, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno, jednak grając z orzełkiem na piersi zawsze walczą do ostatnich minut i chcą osiągać najwyższe laury.
Najpierw na boisko w Pruszkowie wybiegły panie, które po czterech meczach z rzędu w niedzielę miały dzień odpoczynku. Nasze futsalistki zregenerowały się i bojowo przystąpiły do meczu. Przez całe spotkanie to jednak Brazylijki dominowały na boisku i to przełożyło się na bramki. Rywalki Polek w pierwszej połowie wypracowały sobie solidną przewagę, bowiem prowadziły 3:0. W drugiej dołożyły jeszcze jedno trafienie i ostatecznie mecz zakończył się przegraną Polek.
– Wiedzieliśmy już przed meczem, że spotkanie z Brazylią będzie bardzo trudnym zadaniem. Szkoda tej porażki, choć trzeba uczciwie przyznać, że rywalki były dziś zespołem lepszym i to nie podlega dyskusji. Myślę, że trochę zbyt bojaźliwie weszliśmy w ten mecz. Szybko straciliśmy kilka bramek, przez co Brazylijki ustawiły sobie spotkanie i później mogły już kontrolować jego przebieg. Szkoda również, że nie udało nam się zdobyć choć jednej bramki. Mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło skuteczności. Gdyby udało się coś strzelić, wynik mógłby wyglądać zdecydowanie lepiej. Od początku turnieju próbujemy poprawić nasze wejścia w mecze, bo praktycznie w każdym spotkaniu pierwsze połowy są w naszym wykonaniu znacznie słabsze od drugich. To jest problem, nad którym musimy pracować. Do tej pory, poza meczami z Portugalią i Brazylią, udawało nam się odrabiać straty i wygrywać. Jednak tak klasowe zespoły nie wybaczają błędów i potrafią wykorzystać każdą naszą pomyłkę – ocenia Wojciech Weiss, trener żeńskiej Akademickiej Reprezentacji Polski, którą wspiera PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
Również Natalia Majewska, bramkarka Polek, podkreśla, że był to bardzo trudny mecz. – Ale wiedziałyśmy o tym już przed jego rozpoczęciem i spodziewałyśmy się, że będzie to jedno z najcięższych spotkań w całym turnieju. Jak było widać na boisku, nie było łatwo, ale każda z nas dała z siebie wszystko – zapewnia. – Szkoda, że nie udało nam się zdobyć choć jednej bramki w pierwszej połowie. Być może wtedy mecz potoczyłby się inaczej, a Brazylijki również musiałyby zmienić swój sposób gry. Niestety, nie wykorzystałyśmy swoich okazji.
Odegrać się za przegraną koleżanek chciała męska reprezentacja, ale również musiała przełknąć gorzką pigułkę. Biało-czerwoni pierwszą bramkę stracili po kilkunastu sekundach od rozpoczęcia meczu, a Brazylijczycy czuli się coraz pewniej. Dołożyli dwa kolejne trafienia,
ale ambitni Polacy jeszcze przed przerwą strzelili na 3:1. To dawało nadzieję, że w drugiej połowie jeszcze zdołają odrobić straty. Niestety, znów na samym początku zawodnicy z Ameryki Południowej pokonali polskiego bramkarza, a potem zrobili to jeszcze dwukrotnie. Ostatecznie Brazylijczycy wygrali 6:1 i to oni zagrają o złoto.
– Myślę, że po tak wymagającym ćwierćfinale z Arabią Saudyjską, rozegranym na bardzo dużej intensywności, początek meczu z Brazylią był dla nas trudny. Potrzebowaliśmy chwili, żeby przestawić się na tempo, jakie narzucili Brazylijczycy. Mimo porażki 1:6 uważam, że wynik nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania. Brazylijczycy wykazali się ogromną skutecznością. Praktycznie każdą stworzoną sytuację zamieniali na celny strzał i bramkę. W tym aspekcie byli dziś od nas zdecydowanie lepsi. My również stworzyliśmy sobie kilka okazji i dochodziliśmy do strzałów, ale zabrakło nam precyzji i skuteczności, aby przełamać ich defensywę. To właśnie zrobiło największą różnicę i przełożyło się na końcowy rezultat – opowiada Łukasz Frankiewicz, jeden z naszych zawodników.
We wtorek odbędzie się już ostatni dzień turnieju, a zarówno Polki, jak i Polacy wciąż mają coś do wywalczenia. O brązowy medal nasze panie zmierzą się z Niemkami (godz. 10), a trzy godziny później biało-czerwoni zagrają z przegranym meczu Portugalia - Czechy. – Wracamy do hotelu, regenerujemy się, ale myślami jesteśmy już przy jutrzejszym spotkaniu. Nie mamy nic do stracenia, dlatego wyjdziemy na boisko z bojowym nastawieniem i damy z siebie wszystko – zapewnia Majewska, a Frankiewicz podkreśla, że jeśli Polakom przyjdzie ponownie grać z Czechami, to wiedzą czego spodziewać się po rywalu. – Dla każdego z nas medal był celem od początku tego turnieju. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zakończyć mistrzostwa z miejscem na podium i wyjechać stąd z satysfakcją – kończy.
Bilety na ostatnie mecze turnieju dostępne są w portalu eBilet.pl (link https://www.ebilet.pl/sport/sporty-druzynowe/futsal). Organizację mistrzostw wsparły m.in. Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Stołeczne Warszawa, Samorząd Województwa Mazowieckiego oraz LOTTO.