
— Dałem do zrozumienia, że nie dam rady dłużej — przyznaje Thibaout Courtois, który w drugiej połowie meczu z Hiszpanią (1:2) musiał opuścić boisko z powodu urazu. Golkiper Realu Madryt tłumaczy kulisy całej sytuacji. — Poczułem ból w mięśniu czworogłowym uda — opowiada. Oto szczegóły.
Reprezentacja Belgii po dramatycznym boju z Hiszpanią pożegnała się z mundialem, a starcie w Los Angeles dramatycznie zakończyło się dla Thibault Courtois. Golkiper "Czerwonych Diabłów" w drugiej części gry musiał opuścić murawę z powodu kontuzji mięśniowej. Gdy schodził z placu gry zalał się łzami.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Ostatecznie drużyna jest na pierwszym miejscu. Rozumiem to, bo Senne to dobry bramkarz. Byłem gotów zostać na boisku jeszcze 5-10 minut, o ile nie będę musiał wybijać piłki zbyt daleko. W ostatnich tygodniach często to robiłem. W pewnym momencie ciało ma już tego dość — mówił golkiper Realu po zakończeniu spotkania. I przyznał wprost, kto podjął ostateczną decyzję.
— W drugiej połowie czułem się naprawdę dobrze, obroniłem kilka strzałów. Dwa razy wykopałem piłkę poza bramkę i za drugim razem poczułem ból w mięśniu czworogłowym uda. Dałem do zrozumienia, że nie dam rady dłużej. Mógłbym zostać na boisku, ale trener powiedział: »Jeśli nie będziesz w 100 proc. gotowy, zmienię cię«. Dlatego początkowo chciałem grać dalej, ale trener zdecydował się mnie zmienić — tłumaczył.
Po meczu rozgorzały dyskusje na temat przyszłości 34-latka w belgijskiej bramce. Courtois sam przyznał, że chciałby zrobić sobie lekki odpoczynek.
— Muszę to omówić ze sztabem trenerskim. Dobrze byłoby zrobić sobie roczną przerwę od Ligi Narodów, żeby trochę odpocząć. Jeśli nie będą tego postrzegać w ten sposób, dzisiejszy mecz mógłby być ostatnim — przyznał wprost Courtois.
W miejsce golkipera Królewskich na placu gry zameldował się Senne Lammens, który nie popisał się przy decydującym golu dla Hiszpanów w 88. minucie meczu.
— Oczywiście mocno przytuliłem Senne. Nie mogę zrobić nic więcej. Dla bramkarza to okropne uczucie. Ale on jest bardzo dobry, więc sobie z tym poradzi. To silny facet z silną mentalnością. Nie mam wątpliwości co do jego sezonu w Manchesterze — zakończył Thibaut Courtois.