
Na Thomasa Tuchela po półfinale Anglia — Argentyna spłynęła ogromna fala krytyki. O Niemcu w nieprzychylnych słowach wypowiadają się byłe angielskie gwiazdy, a tuż po meczu w taktykę Anglików nie wierzył Emiliano Martinez. — Nie możesz zmieniać planu na grę — stwierdził argentyński bramkarz, a to nie wszystko.
Do końca mistrzostw świata pozostały już tylko dwa spotkania. W środę wieczorem do Hiszpanii (2:0 z Francją) w finale dołączyła Argentyna, która stanie przed szansą na obronę tytułu. Albicelestes w półfinale pokonali 2:1 Anglię.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Spotkanie w Atlancie miało szalony przebieg. W 55. min Anthony Gordon otworzył wynik i wydawało się, że Anglia utrzyma to skromne prowadzenie do końca. Przy wyniku 1:0 Synowie Albionu się cofnęli i dali Argentyńczykom większe pole do popisu, za co zostali ukarani. Najpierw w 85. min po rewelacyjnym strzale z dystansu wyrównał Enzo Fernandez, a w 92. min awans do finału przypieczętował strzałem głową Lautaro Martinez.
Po meczu na Thomasa Tuchela spłynęła ogromna fala krytyki. Głównie przez fakt, że Anglia po strzeleniu gola zdecydowała się bronić wyniku. O Niemcu w nieprzychylnych słowach wypowiadali się m.in. Wayne Rooney, Chris Sutton czy Alan Shearer. Swoje kilka słów dorzucił także Emiliano Martinez, bramkarz Argentyny.
— Czasami, kiedy wygrywasz, musisz cały czas iść do przodu. Nie możesz zmieniać planu na grę. Oni właśnie to zrobili i wysłali na murawę dodatkowych obrońców — stwierdził po ostatnim gwizdku Emiliano Martinez.