
Po świetnym sezonie w GKS Katowice prawdziwa rewolucja między słupkami. Pucharowicz szuka najlepszej opcji przed powrotem do europejskich pucharów.
W poprzednich sezonach pozycja bramkarza była jedną z najmocniejszych i najlepiej obsadzonych w GKS Katowice Rafała Góraka. Najpierw, na drodze do PKO BP Ekstraklasy, oraz w pierwszym roku po awansie, kluczową rolę odgrywał Dawid Kudła, a później pałeczkę z jego rąk przejął Rafał Strączek, bez którego nie byłoby dziś prawa startu w europejskich pucharach. Na początku nowych rozgrywek Górak nie będzie miał jednak do dyspozycji już żadnego z nich, więc klub z Nowej Bukowej prowadzi szeroko zakrojone poszukiwania wartościowego zastępcy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tego lata kontrakty z GieKSą podpisało już dwóch doświadczonych ligowców Maciej Kikolski i Gabriel Kobylak. W przeszłości obaj byli związani z Legią Warszawa, choć ten pierwszy nie doczekał się debiutu w barwach seniorskiego zespołu. Kikolski w PKO BP Ekstraklasie grał do tej pory w Radomiaku Radom, gdzie był pierwszym wyborem w sezonie 2024/25, a w rundzie jesiennej poprzednich rozgrywek miał swój epizod w Widzewie Łódź (między innymi przy okazji wygranej z GieKSą 3:0).
Wcześniej o swoich niebagatelnych umiejętnościach przekonywał przede wszystkim w I lidze, gdzie był pierwszoplanową postacią GKS Tychy, który marzył o włączeniu się do walki o awans. Kikolski za czasów trenera Dariusza Banasika w Tychach kolekcjonował czyste konta i nabierał doświadczenia, a w Przeglądzie Sportowym mówił wtedy, że preferuje metodę małych kroków w kierunku regularnych występów w PKO BP Ekstraklasie.
MICHAL CHWIEDUK / FOKUSMEDIA.COM.PL / NEWSPIX.PL / newspix.pl
Maciej Kikolski w barwach GKS Tychy
W Katowicach miałby szansę sprawdzić się również na poziomie, jakiego do tej pory w karierze jeszcze nie doświadczył, bo drużyna Góraka znalazła się w pilnej potrzebie uzupełnienia obsady bramki tuż przed wyczekiwanym powrotem do walki o europejskie puchary.
GieKSa chciałaby w rundzie jesiennej jak najdłużej grać co trzy dni, jednak to tym bardziej zobowiązuje ją do posiadania szerokiej kadry na każdej pozycji, bo każdy szkoleniowiec przy napiętym terminarzu lubi mieć pole manewru do jakościowej rotacji. Poprzedni sezon pokazał Katowiczanom, jak bardzo można zagmatwać swoją sytuację w tabeli właśnie za sprawą nieudanego początku, więc teraz nikt nie zamierza pozwolić sobie na podobne błędy.
Tomasz Blaszczyk / PressFocus / NEWSPIX.PL / newspix.pl
Maciej Kikolski w barwach GKS Katowice
Puchary nie byłyby czymś nowym dla drugiego z pozyskanych przez Katowiczan bramkarza Kobylaka. Ten w barwach Legii w fazie ligowej Ligi Konferencji miał okazję zagrać jeszcze nawet w poprzednim sezonie (4:1 z Lincoln Red Imps FC), jednak zdecydowanie więcej międzynarodowych występów notował we wcześniejszych, znacznie bardziej udanych rozgrywkach.
Kobylak w tym roku, podobnie zresztą jak Kikolski, występował jednak co najwyżej w rezerwach swojego zespołu, a to było bardzo dalekie od jego wcześniejszych doświadczeń, które w PKO BP Ekstraklasie zbierał także między słupkami Radomiaka Radom. W jego kontekście zawsze warto też przypominać, że ma na swoim koncie… gola w najwyższej klasie rozgrywkowej po tym, jak w kwietniu 2024 roku pokonał Oliviera Zycha wybiciem od własnej bramki w rywalizacji z Puszczą Niepołomice (1:1) przy Kałuży w Krakowie.
Większe ogranie w teorii predestynowałoby zatem Kobylaka do rozpoczęcia sezonu w GKS Katowice, trener Górak konsekwentnie przypomina jednak, że o wszystkim zadecyduje trwający okres przygotowawczy. Przy Nowej Bukowej w odwodzie jest jeszcze zdecydowanie mniej doświadczony, choć… najstarszy z całego tercetu bramkarzy Patryk Szczuka.
Od powrotu do PKO BP Ekstraklasy jego rola w najlepszym razie ograniczała się do rezerwowego, jednak w trakcie czteroletniej przygody z GieKSą miał też okazje pojedyncze okazje do występów w I lidze (choćby w wygranych derbach z Ruchem Chorzów; 2:1 w sezonie 2022/23), czy Pucharze Polski.
JAKUB GRUCA / FOKUSMEDIA.COM.PL / NEWSPIX.PL / newspix.pl
Radość Gabriela Kobylaka po bramce w meczu Puszcza - Radomiak (1:1) w sezonie 2023/24
Problemy GKS Katowice z obsadą bramki rozpoczęły się w końcówce poprzedniego sezonu, kiedy kontuzji doznał niekwestionowany bohater skutecznej walki o europejskie puchary Rafał Strączek. Bez jego wkładu drużyna Góraka w rundzie wiosennej nie miałby szans na dotarcie do półfinału Pucharu Polski (szalony konkurs rzutów karnych w 1/4 finału przeciwko Widzewowi Łódź), czy tak istotne wyniki, jak zremisowane mecze z Lechem Poznań (3:3), albo Jagiellonią Białystok (2:2).
DARIUSZ HERMIERSZ / NEWSPIX.PL / newspix.pl
Rafał Strączek
Strączek przed ostatnią kolejką wypadł na kilka tygodni z powodu kontuzji barku, po której jeszcze udało się go jeszcze doprowadzić do zdrowia, ale po meczu 34. kolejki z Pogonią Szczecin (1:1) zapadła decyzja o operacji.
Zmiennikiem do tej pory był Dawid Kudła, jednak o ile ten sprawdzał się we wcześniejszych sezonach jako pierwszy wybór Góraka, tak miniony był w wykonaniu doświadczonego bramkarza zdecydowanie najmniej udany. Dość powiedzieć, że w żadnym z dwunastu meczów nie potrafił zachować czystego konta i niejednokrotnie nie było w tym przypadku, bo sam wydatnie przyczyniał się do łatwo traconych bramek.
LUKASZ JURGA/ARENA AKCJI/NEWSPIX.PL / newspix.pl
Dawid Kudła
W nowych rozgrywkach będzie już reprezentował barwy Zagłębia Sosnowiec, które próbuje pozbierać się po szokującym spadku do III ligi. Kudła wspomnienia z tego klubu ma akurat dobre, bo niespełna dziesięć lat temu wywalczył awans w szeregi PKO BP Ekstraklasy, a później był pierwszym wyborem dla kolejnych szkoleniowców.