
Zbigniew Boniek znów zaskoczył. — Myślę, że Argentyna jest przeciętną drużyną — przyznał wprost. Nie wierzy, że zespół Lionela Scaloniego zdoła obronić mistrzowski tytuł. A to nie wszystko.
Mistrzostwa świata wkraczają w decydującą fazę. Znamy już pierwszych dwóch półfinalistów, a o przepustkę do najlepszej "czwórki" powalczą jeszcze m.in. Norwegia, Anglia i Argentyna. Wokół obrońców tytułu wciąż jest bardzo gorąco. Zespół Lionela Scaloniego w dwóch meczach fazy pucharowej — z Republiką Zielonego Przylądka i Egiptem — wychodził z ogromnych opresji. Albicelestes nieustannie stawiani są w gronie faworytów do zdobycia Pucharu Świata, ale zupełnie odmienne zdanie na ten temat ma Zbigniew Boniek.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Były prezes PZPN nie szczędzi nawet krytyki pod adresem Argentyny, ale wskazuje na jej jeden, gigantyczny argument.
— Myślę, że Argentyna jest przeciętną drużyną, która ma jedną wielką gwiazdę. Potrafi ona w każdym momencie odmienić przebieg meczu. Nie wierzę, by mieli obronić tytuł, ale drużyna, która ma Messiego, może zrobić wszystko — mówił były prezes PZPN i reprezentant Polski na łamach "Weszło".
Albicelestes w ćwierćfinale zmierzą się ze Szwajcarią, a w przypadku wygranej w półfinale czekać będzie na nich zwycięzca meczu Norwegia — Anglia. Drugą półfinałową parę stworzą natomiast Francja i Hiszpania.