
Takiego rozłamu we władzach światowej piłki nożnej nie było. Trudno nazwać inaczej fakt, gdy szef UEFA postanawia zbojkotować pojawienie się na finale MŚ, czyli na najważniejszej imprezie piłkarskiej organizowanej przez FIFA. Aleksander Ceferin ma być wściekły na decyzję Gianniego Infantino.
Napięte relacje pomiędzy władzami UEFA i FIFA nie są tajemnicą. Aleksander Ceferin nie jest zwolennikiem działalności Gianniego Infantino, choć Szwajcar również wywodzi się z europejskiej federacji. Tym razem Ceferin zdecydował się jednak pójść o krok dalej i nie pojawił się na finale MŚ w New Jersey.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"The Times" twierdzi, że nieobecność Ceferina jest spowodowana protestem wobec niedawnej decyzji FIFA o zawieszeniu kary dla Folarina Baloguna, reprezentanta Stanów Zjednoczonych. Napastnik decyzją FIFA został przywrócony do gry w meczu z Belgią. Choć organizatorzy mieli takie prawo, nie jest tajemnicą, że zrobili po naciskach ze strony amerykańskich polityków.
Już po ogłoszeniu tej decyzji UEFA zdecydowała się na bezprecedensowy krok i wydała komunikat, w którym jednoznacznie skrytykowała zawieszenie kary dla reprezentanta gospodarzy.