
Egipt był o krok od historycznego awansu do ćwierćfinału MŚ! Po odwróceniu wyniku przez Argentynę w afrykańskim kraju zapanowała konsternacja. Na wynik 2:3 i koniec występów kadry na mundialu zareagował już prezydent Egiptu.
Znalezienie się w 1/8 finału i możliwość zagrania z obrońcami tytułu mistrza świata była dla Egiptu czymś wielkim. Do tego wynik otworzył Yasser Ibrahim, a Leo Messi nie zdołał pokonać Mostafę Shobeira z rzutu karnego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do tego na 2:0 prowadzenie podwyższył Mostafa Ziko, ale to nie wystarczyło nawet do tego, by wytrwać do dogrywki. Po golach Cristiana Romero, Leo Messi i Enzo Fernandeza Argentyna wygrała 3:2 i to ta drużyna wciąż jest w grze o obronę najcenniejszego trofeum.
Obok płaczącego 39-letniego gwiazdora z Ameryki Południowej znajdowali się piłkarze Egiptu, którzy nie mogli uwierzyć, że nie dali rady choćby zremisować i powalczyć w dodatkowym czasie.
Mimo to prezydent Egiptu zdecydował się na błyskawiczne gratulacje za cały występ. "Dziękujemy bohaterom narodowej reprezentacji piłkarskiej za ich honorowy występ i za osiągnięcie bezprecedensowego wyczynu w historii egipskiej piłki nożnej" — zaczął Abd al-Fattah as-Sisi.
"Podziękowania dla mistrzów z reprezentacji w piłce nożnej za zaszczytny występ, osiągnięcie niebywałego osiągnięcia w historii egipskim futbolu. Jesteśmy dumni z waszych osiągnięć, a przyszłość jest dla was lepsza, jeśli Bóg da" — dodaje głowa państwa.
Po drugiej stronie trwa jednak euforia. Messi jedną bramką pobił aż sześć rekordów. Tylu goli w MŚ nie ma nikt.