
Ależ to był finał Wimbledonu! Jannik Sinner pokonał Alexandra Zvereva po czterech setach zaciętej walki. Wygrał 6:7, 7:6, 6:3, 6:4 — po raz dziesiąty z rzędu z tym samym przeciwnikiem.
Obaj czekali na takie starcie i w takich okolicznościach, choć faworyt był tu zdecydowany. Sinner wygrał przed tym meczem dziewięć bezpośrednich starć ze Zverevem, a w Londynie na dodatek bronił tytułu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Niemiec z kolei długo nie potrafił przełożyć swoich własnych oczekiwań na znaczące sukcesy. Często w jego przypadku obserwowaliśmy z wielkiej chmury mały deszcz. Dopiero w czerwcu tego roku przełamał klątwę i wygrał wielkoszlemowy turniej Roland Garros. Dotąd jednak jego największym sukcesem było mistrzostwo olimpijskie.
Interesujące było jeszcze coś — a mianowicie fakt, że rankingowa jedynka mierzyła się z dwójką. I trzeba było powiedzieć, że pierwszy set finału od początku trzymał bardzo wysoki poziom. Obaj tenisiści pewnie utrzymywali własne podanie, a o przełamanie było niezwykle trudno. Szli łeb w łeb, ale nikt nie wysuwał się nawet o włos na znaczące prowadzenie.
Najbliżej był Sinner przy stanie 4:4, gdy wypracował break point po podwójnym błędzie Zvereva, jednak Niemiec obronił się mocnym serwisem. Końcówka partii była popisem obu zawodników na zagrywce — nie brakowało asów, odważnych ataków i efektownych wymian.
Przy stanie 6:6 o losach seta zdecydował tie-break. W nim również trwała zacięta walka punkt za punkt. Sinner obronił jedną piłkę setową, ale przy kolejnej Zverev popisał się kapitalnym atakiem w narożnik kortu i zamknął pierwszą partię wynikiem 9:7. Niemiec wykonał pierwszy krok w stronę sensacyjnego zwycięstwa nad obrońcą tytułu.
Nie przychylił jednak szali ani trochę na swoją korzyść, bo kolejna partia też była na styku. Zverev i Sinner długo pilnowali własnego podania, a żaden z nich nie potrafił wypracować przewagi. Niemiec miał swoje momenty, ale lider rankingu ATP odpowiadał świetną defensywą i skutecznym serwisem. I znów potrzebny był tie-break. Tym razem to Sinner przejął inicjatywę — szybko odskoczył i wykorzystał drugą piłkę setową, wygrywając decydującą rozgrywkę 7:2. Po dwóch partiach finału Wimbledonu był remis 1:1.
Trzeci set również długo był pokazem wyrównanej walki, ale tym razem jako pierwszy cios zadał Sinner. Włoch pewnie pilnował swojego podania, a przy stanie 4:3 wykorzystał chwilę słabości Zvereva. Niemiec popełnił podwójny błąd, a chwilę później lider rankingu ATP wywalczył pierwsze przełamanie w meczu. W końcówce Sinner nie dał już rywalowi szans. Jego serwis funkcjonował znakomicie, a Włoch zamknął seta asem, wygrywając 6:3. Obrońca tytułu objął prowadzenie 2:1 i był o jedną partię od kolejnego triumfu na Wimbledonie.
Na korcie się działo. Był też upadek Zvereva i niezwykła reakcja jego rywala — Sinner pomógł mu wstać. W czwartym secie przeszedł do prawdziwej ofensywy. Kluczowy moment nastąpił przy stanie 3:3, gdy Sinner znakomicie returnował i po raz drugi w meczu przełamał Zvereva. Włoch nie wypuścił już przewagi z rąk — chwilę później pewnie utrzymał własne podanie i zwyciężył 6:4.
Tym samym obrońca tytułu wygrał cały finał i po raz kolejny okazał się lepszy od Alexandra Zvereva. Po raz 10. z rzędu. Zdobył też swój piąty wielkoszlemowy tytuł i obronił tytuł na Wimbledonie.