
Wael Mohya uchodzi za olbrzymi talent. Zaledwie 17-letni zawodnik ma już za sobą pierwszy sezon w Bundeslidze, a Borussia Moenchengladbach wiąże z nim ogromne nadzieje. Wiele wskazuje jednak na to, że w przyszłości piłkarz nie będzie reprezentował Niemiec, czyli kraju, w którym się urodził i wychował.
Mohya ma za sobą bardzo udany sezon. Urodzony w Mettmann piłkarz występował dotąd w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. Od poziomu U-16 do U-18 rozegrał w nich siedem spotkań. Teraz jednak jest bliski zmiany federacji. Miało dojść już do konkretnych rozmów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak informuje "Bild", pierwszy wyraźny sygnał pojawił się już w marcu. Mohya w ostatniej chwili odrzucił wówczas powołanie do niemieckiej kadry U-18. Zamiast tego pozostał w klubie i trenował z Borussią. Od tamtej pory nie wystąpił już w barwach żadnej z reprezentacji DFB. Wszystko dlatego, że 17-latek woli reprezentować barwy Maroka.
Przypomnijmy, że kraj ten od lat skutecznie przekonuje do gry zawodników, którzy urodzili się i szkolili w Europie, ale dzięki pochodzeniu swoich krewnych mogą występować w barwach Lwów Atlasu. Na podobny krok zdecydowało się już kilku piłkarzy.
Skala tego zjawiska była najlepiej widoczna podczas mundialu. Jak podkreślają hiszpańskie media, w meczu Maroka z Brazylią od 65. minuty na boisku nie znajdował się ani jeden zawodnik tej reprezentacji urodzony w Maroku. Był to pierwszy taki przypadek w historii MŚ.