
— Belgowie są bardzo sceptyczni, bo ciągle nie jest to poziom, którego się oczekuje. Okoliczności awansu do 1/8 finału są niepojęte — mówi Mirosław Waligóra, były piłkarz kilku belgijskich klubów, a także król strzelców Ekstraklasy i srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie. Reprezentacja Rudiego Garcii o ćwierćfinał mistrzostw świata powalczy ze współgospodarzami USA (7.07, godz.
Karol Bugajski (Przegląd Sportowy): Przypuszczał pan, że Belgia może doprowadzić do dogrywki w meczu z Senegalem (3:2)? Nie chodzi nawet o sam wynik, ale przede wszystkim przebieg gry, bo aż do gola kontaktowego zupełnie nic na to nie wskazywało.
Mirosław Waligóra: Ja akurat oglądałem to spotkanie do końca, ale wiem, że większość moich kolegów-Belgów poszło spać w okolicach 80. minuty, czyli przy wyniku 0:2. Podejrzewam, że mniej więcej połowa mieszkańców kraju też nie oglądała tego meczu do końca, bo byli wkurzeni słabą grą. Do tego zwróćmy uwagę na zmiany przeprowadzone przez selekcjonera Rudiego Garcię, bo jak można przy tak niekorzystnym wyniku, w okolicach 60. minuty, zdejmować najbardziej kreatywnych zawodników, jak Jeremy Doku, Kevin De Bruyne i Hans Vanaken. Najbardziej uznani eksperci w belgijskich mediach łapali się za głowę, nazywali ruchy Garcii szaleństwem. Nikt nie wie, jak to wymyślił selekcjoner Belgii, może on sam nawet do końca nie wie, w jaki sposób to przyniosło pozytywny efekt.
Podczas zejścia na przerwę na nawodnienie w drugiej połowie była też wychwycona przez kamery sprzeczka Leandro Trossarda z Yourim Tielemansem. Wydawało się, że to symptomatyczny obrazek, który stanowi najlepsze podsumowanie atmosfery wewnątrz zespołu.
Wygląda na to, że ta sytuacja trochę wstrząsnęła zespołem, selekcjoner mógł też od razu zareagować w trakcie rozmowy przy ławce. To mogło coś zmienić i najwyraźniej pomogło Belgom, bo później już lepiej to wyglądało. Drużyna bardziej się zmobilizowała, dostała jakiś impuls. Kilkadziesiąt minut później widzieliśmy już, jak Trossard cieszy się z Tielemansem po jego dwóch bramkach, które pozwoliły odwrócić rezultat meczu 1/16 finału.
ZUMA/Newspix.pl / newspix.pl
Sprzeczka Tielemansa z Trossardem w meczu Belgia - Senegal (3:2 pd.)
A jak generalnie podoba się panu Belgia na północnoamerykańskich boiskach? Poza szalonym zrywem przeciwko Senegalowi i wcześniejszym zwycięstwem z Nową Zelandią (5:1), kiedy ważyły się losy wyjścia z grupy, nie jest to raczej ich nadzwyczajny turniej.
To na pewno nie jest już ta Belgia, która była choćby cztery lata temu. Kevin De Bryune i Romelu Lukaku mają już swoje lata, nie wiem też choćby, po co pojechał tam Axel Witsel. Myślę, że ich forma z ostatnich meczów na pewno nie wystarczy na USA, niemniej jednak mają umiejętności, które mogą im pomóc wygrać ten mecz. Może być nawet łatwiej niż z Senegalem, ponieważ to była jedna z lepszych afrykańskich drużyn na tym turnieju.
Jest tam siła, dynamika, jednak zmiany przeciwko Belgii źle wpłynęły na zespół i ułatwiły odrabianie strat zespołowi z Europy. Wracając do reprezentacji Garcii, naprawdę nie wiem, co myśleć. Nie tylko tuż po meczu z Senegalem, ale przez kilka dni w gazetach pisało się o szaleństwie, że Belgowie utrzymali się na tym turnieju. Nad trenerem wisiała gilotyna, krytyka była ogromna już wcześniej, a odpadnięcie w 1/16 finału mistrzostw świata naturalnie by mu nie pomogło.
Z drugiej strony nie brakuje głosów, że zwycięstwo z Senegalem może być potężnym zastrzykiem pozytywnej energii, która może wiele zmienić na plus dla Belgii.
Dokładnie, tym bardziej, że w moim odczuciu USA nie są lepszą drużyną niż Senegal. W tym spotkaniu znowu można się spodziewać wszystkiego. Belgia przeciwko ostatniemu rywalowi miała ogromne problemy, bo musiała biegać za piłką, a zwykle to ona cieszy się posiadaniem. Senegal był o wiele lepiej wybiegany, dobrze pressował i to z tym Belgowie mieli ogromne problemy.
ZUMA/Newspix.pl / newspix.pl
Selekcjoner reprezentacji Belgii Rudi Garcia
Belgia byłaby lepsza z Romelu Lukaku w podstawowym składzie? Niemal każde jego wejście na tym mundialu daje pozytywny impuls, ale od pierwszej minuty gra Charles De Ketelaere.
Lukaku to jest numer jeden jako napastnik, ale nie jest w pełni sił, dlatego zaczyna na ławce. Czas powinien działać na korzyść jego oraz całej reprezentacji Belgii, bo De Ketelaere to zupełne nieporozumienie na tej pozycji. W ogóle nie potrafi się odnaleźć, wychodzić na pozycje. Wypuszczanie go od pierwszej minuty trudno traktować inaczej niż taktykę na przetrwanie, ale jednocześnie dziwię się, dlaczego tak rzadko gra Matias Fernandez-Pardo. Wybrał grę dla reprezentacji Belgii, kosztem Hiszpanii, a na tych mistrzostwach świata na razie dostawał tylko nieznaczące szanse po wejściach z ławki w meczach grupowych. Lukaku, tak jak pan wspomniał, jest klasowym napastnikiem, który od razu po zmianie daje jakość, ale najwyraźniej niestety ciągle nie jest w pełni gotowy fizycznie na pierwszy skład.
Dla Lukaku, podobnie jak wielu innych Belgów ze „złotego pokolenia”, o którym mówiło się najwięcej przed MŚ 2014 w Brazylii, to może być ostatni mundial w karierze. Mają to z tyłu głowy, kiedy trzeba wykrzesać z siebie dodatkowy zastrzyk umiejętności, jak w poprzedniej rundzie?
Jak najbardziej to może ta nich wpływać. Lukaku, Courtois, De Bruyne – dla nich to jedna z ostatnich imprez takiej rangi. Mecz z USA może być już po prostu ostatnim, ale jeżeli będą mieli tyle szczęścia, ile ostatnio, to różnie się może skończyć.
ZUMA/Newspix.pl / newspix.pl
Romelu Lukaku
Dlaczego Belgowie, nawet po udanym i skutecznym występie, jak na koniec rywalizacji grupowej z Nową Zelandią, w kolejnym meczu znowu potrzebują tak dużo czasu na osiągnięcie odpowiednich obrotów? Spodziewa się pan, że przeciwko USA raczej pokażą twarz z końcówki starcia przeciwko Senegalowi?
Tego nie wie nikt, nawet trener Garcia. Kluczowe pytanie przed spotkaniem 1/8 finału dotyczy właśnie składu. Od tego może wiele zależeć, a w Belgii nikt nie ma zielonego pojęcia, kogo wystawi tym razem. Namieszał zmianami w starciu z Senegalem, ale one przyniosły dobre efekty, więc może teraz ci zawodnicy zaczną od początku? Szkielet drużyny został zmieniony, więc eksperci w ostatnich dniach łapali się za głowy. To są niepojęte okoliczności awansu do kolejnej rundy mistrzostw świata.
ZUMA/Newspix.pl / newspix.pl
Belgia wygrała 3:2 z Senegalem po dogrywce w meczu 1/16 finału mistrzostw świata
A na belgijskich ulicach znowu jest wiara w dobry wynik na tym turnieju, zważywszy, jak bardzo trudni do złamania okazują się zawodnicy selekcjonera Garcii?
Niekoniecznie. Belgowie są bardzo sceptyczni, bo ciągle nie jest to poziom, którego się oczekuje. Wywalczyli awans do 1/8 finału, ale każdy kibic życzy sobie dużo lepszej gry, utrzymania się przy piłce, kreowania sytuacji. Ten ostatni mecz był poniżej wszelkiej krytyki.