
Armand Duplantis nie krył zaskoczenia decyzją Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego dotyczącą złagodzenia stanowiska wobec Rosji. — Byłem zaskoczony, tak jak wszyscy inni. Nic się nie zmieniło — powiedział w rozmowie ze szwedzką telewizją SVT.
Dwukrotny mistrz olimpijski w skoku o tyczce przyznał, że nie rozumie momentu, w którym MKOl zdecydował się wycofać rekomendacje dotyczące sankcji wobec rosyjskich sportowców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
MKOl poinformował o zniesieniu wcześniejszych zaleceń dla międzynarodowych federacji sportowych dotyczących wykluczania Rosjan z rywalizacji oraz o tymczasowym przywróceniu statusu Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Decyzja ma związek z przygotowaniami do igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 r.
Duplantis odniósł się do sprawy w rozmowie ze szwedzką telewizją SVT. — Czas wybrany jest dziwny. Byłem zaskoczony, tak jak wszyscy inni. Nic się nie zmieniło. Robi się tylko gorzej. Szczerze mówiąc, tego nie rozumiem — powiedział.
Szwed podkreślił jednocześnie, że jego opinia o rosyjskich sportowcach nie jest jednoznacznie negatywna. Jako przykład wskazał tyczkarza Timura Morgunowa, z którym rywalizował na arenie międzynarodowej.
— Był jednym z najbardziej życzliwych rywali w całej mojej karierze. Często o tym myślę, bo różnica między sportowcami a politykami jest oczywista. Jednak doskonale rozumiem, dlaczego podjęto decyzję o niedopuszczeniu ich do startu — stwierdził Duplantis.
Stanowisko szwedzkiego mistrza jest zbieżne z opinią Szwedzkiego Komitetu Olimpijskiego, który również skrytykował decyzję MKOl. Z kolei World Athletics na początku lipca utrzymało zawieszenie Rosji i Białorusi w międzynarodowej lekkoatletyce, nie odnosząc się dotąd do najnowszego stanowiska MKOl.