
"Gwiżdżą na swoich zawodników po piętnastej minucie. Ja tego nigdy nie zapomnę. To było jedno z najgorszych uczuć" — powiedział Arkadiusz Milik w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem o polskich kibicach.
Arkadiusz Milik we wspomnianej rozmowie zaznaczył, że przed mundialem w 2018 r. balonik oczekiwań względem polskiej reprezentacji został za mocno napompowany, przez co kibice mieli nadmierne oczekiwania wobec piłkarzy. Reprezentacja Polski na mistrzostwach świata w Rosji przegrała swój pierwszy mecz (starcie z Senegalem 1:2), a Milik wciąż pamięta, jak od początku spotkania traktowali ich kibice.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten balon został tak napompowany, że czułem się, jakbyśmy jechali po mistrzostwo świata. A przynajmniej po ćwierćfinał. Po mistrzostwach Europy balon został napompowany. Eliminacje były dobre, skład tak naprawdę ten sam. Każdy się spodziewał, że przyjechaliśmy po coś wielkiego. A nagle się okazuje, że gramy z Senegalem i po piętnastu minutach ludzie gwiżdżą. Polacy gwiżdżą na swoich zawodników po piętnastej minucie. Ja tego nigdy nie zapomnę. To było jedno z najgorszych uczuć" — powiedział Milik we wspomnianej rozmowie.
"W takim sensie, że spodziewaliśmy się, że ludzie nam pomogą. Bo zawsze tak było. A teraz wszyscy nasi kibice gwiżdżą. Nie potrafiliśmy wymienić wtedy dwóch podań, ale to jest trochę za wcześnie, żeby gwizdać" — dodał 32-latek o sytuacji, która utkwiła mu w pamięci.