
Zachowanie reprezentacji Argentyny na MŚ 2026 wywołało "nieoczekiwane międzynarodowe reperkusje". Pokazanie po półfinałowym meczu flagi związanej z Falklandami (Malwinami) postawiło w trudnej sytuacji prezydenta Javiera Mileia i jego wizytę u nowego premiera Wielkiej Brytanii. Oto szczegóły.
Po zakończeniu półfinałowego spotkania mistrzostw świata, w którym Argentyna pokonała Anglię 2:1, argentyńscy zawodnicy postanowili zamanifestować swoje stanowisko polityczne.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po meczu zaprezentowali transparent z napisem "Malwiny są argentyńskie", używając hiszpańskiej nazwy Falklandów. Tym samym naruszyli regulamin FIFA, który zakazuje wprowadzania politycznych treści na stadionach.
Stosunki dyplomatyczne pomiędzy Argentyną i Anglią pozostają napięte od czasu wojny o Falklandy, która rozegrała się w 1982 r. i dotyczyła sporu o panowanie nad wyspami położonymi na południowym krańcu Ameryki Południowej, oddalonymi o około 480 km od argentyńskiego wybrzeża. Europejskie państwa przejęły kontrolę nad tym terytorium już w XVIII w.
Wojna, która wybuchła 44 lata temu, trwała 73 dni i pochłonęła życie 907 osób, w tym 649 Argentyńczyków oraz 258 żołnierzy brytyjskich. Po zakończeniu działań zbrojnych wyspy pozostały pod jurysdykcją Wielkiej Brytanii, a w Argentynie doszło do obalenia rządzącej junty wojskowej. Pomimo upływu lat, napięcia związane z tym konfliktem wciąż są obecne. Dwa lata temu prezydent Argentyny Javier Milei stwierdził: "Nie zamierzamy zrzec się naszej suwerenność ani nie zamierzamy dążyć do konfliktu z Wielką Brytanią, w której rękach znajdują się wyspy. Nie ma sposobu natychmiastowego rozwiązania sporu".
Milei próbuje łączyć te słowa z wielkim uwielbieniem, którym darzy okres rządów Margaret Thatcher. Argentyńska prasa punktuje, że to właśnie "Żelazna Dama" stała za decyzją o zbrojnym przejęciu Falklandów. Portal Todo Noticias twierdzi, że prezydent Argentyny próbował utrzymać równowagę w kontaktach z Wielką Brytanią, ale zachowanie piłkarzy wywołało "nieoczekiwane międzynarodowe reperkusje".
Milei próbuje rozwijać umowy handlowe z Wielką Brytanią, a w październiku ma zaplanowaną wizytę u nowego premiera Andy'ego Burnhama. Ta może mieć zupełnie inny nastrój po manifeście na mundialu. Rzecznik ustępującego premiera Keira Stramera skrytykował zachowanie piłkarzy, a nawet złożono protest do FIFA w tej sprawie.
Argentyńczycy zauważają zatem, że Milei znalazł się w trudnej sytuacji pomiędzy poparciem swoich obywateli, a prowadzeniem skutecznej polityki międzynarodowej.