RAK
    Argentyńczycy przypomnieli wojnę sprzed 44 lat. Oto reperkusje po MŚ 2026

    Argentyńczycy przypomnieli wojnę sprzed 44 lat. Oto reperkusje po MŚ 2026

    3713 odsłon
    Argentyńczycy przypomnieli wojnę sprzed 44 lat. Oto reperkusje po MŚ 2026

    Zachowanie reprezentacji Argentyny na MŚ 2026 wywołało "nieoczekiwane międzynarodowe reperkusje". Pokazanie po półfinałowym meczu flagi związanej z Falklandami (Malwinami) postawiło w trudnej sytuacji prezydenta Javiera Mileia i jego wizytę u nowego premiera Wielkiej Brytanii. Oto szczegóły.

    Po zakończeniu półfinałowego spotkania mistrzostw świata, w którym Argentyna pokonała Anglię 2:1, argentyńscy zawodnicy postanowili zamanifestować swoje stanowisko polityczne.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Po meczu zaprezentowali transparent z napisem "Malwiny są argentyńskie", używając hiszpańskiej nazwy Falklandów. Tym samym naruszyli regulamin FIFA, który zakazuje wprowadzania politycznych treści na stadionach.

    Stosunki dyplomatyczne pomiędzy Argentyną i Anglią pozostają napięte od czasu wojny o Falklandy, która rozegrała się w 1982 r. i dotyczyła sporu o panowanie nad wyspami położonymi na południowym krańcu Ameryki Południowej, oddalonymi o około 480 km od argentyńskiego wybrzeża. Europejskie państwa przejęły kontrolę nad tym terytorium już w XVIII w.

    Wojna, która wybuchła 44 lata temu, trwała 73 dni i pochłonęła życie 907 osób, w tym 649 Argentyńczyków oraz 258 żołnierzy brytyjskich. Po zakończeniu działań zbrojnych wyspy pozostały pod jurysdykcją Wielkiej Brytanii, a w Argentynie doszło do obalenia rządzącej junty wojskowej. Pomimo upływu lat, napięcia związane z tym konfliktem wciąż są obecne. Dwa lata temu prezydent Argentyny Javier Milei stwierdził: "Nie zamierzamy zrzec się naszej suwerenność ani nie zamierzamy dążyć do konfliktu z Wielką Brytanią, w której rękach znajdują się wyspy. Nie ma sposobu natychmiastowego rozwiązania sporu".

    • Zobacz również: Jak finały mundialu piszą historię narodów i obalają dyktatury [WYJAŚNIAMY]

    Milei próbuje łączyć te słowa z wielkim uwielbieniem, którym darzy okres rządów Margaret Thatcher. Argentyńska prasa punktuje, że to właśnie "Żelazna Dama" stała za decyzją o zbrojnym przejęciu Falklandów. Portal Todo Noticias twierdzi, że prezydent Argentyny próbował utrzymać równowagę w kontaktach z Wielką Brytanią, ale zachowanie piłkarzy wywołało "nieoczekiwane międzynarodowe reperkusje".

    Milei próbuje rozwijać umowy handlowe z Wielką Brytanią, a w październiku ma zaplanowaną wizytę u nowego premiera Andy'ego Burnhama. Ta może mieć zupełnie inny nastrój po manifeście na mundialu. Rzecznik ustępującego premiera Keira Stramera skrytykował zachowanie piłkarzy, a nawet złożono protest do FIFA w tej sprawie.

    Argentyńczycy zauważają zatem, że Milei znalazł się w trudnej sytuacji pomiędzy poparciem swoich obywateli, a prowadzeniem skutecznej polityki międzynarodowej.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era