
Już niebawem czeka nas piąta runda Drift Masters Grand Prix! Od 24 do 25 lipca w fińskim mieście Hameenlinna odbędą się zawody, które mogą sporo namieszać w klasyfikacji generalnej cyklu. Świetnie dotychczas radzą sobie Polacy.
Na inaugurację we włoskiej Vallelundze trzeci był Piotr Więcek, a Paweł Korpuliński w nowym Nissanie 200SX S14 zajął czwarte miejsce. Wygrał Conor Shanahan. Wielkich emocji kibice doświadczyli później w Hiszpanii.
Na Circuito de Madrid Jarama w drugiej rundzie Drift Masters Grand Prix w Madrycie po problemach części faworytów triumfował Piotr Więcek. W Irlandii z kolei Korpuliński był już najlepszy i jest teraz również liderem klasyfikacji generalnej.
W Finlandii triumfował Jack Shanahan, ale dla polskich kibiców najważniejsza jest klasyfikacja generalna. A w niej nasi zawodnicy zajmują pierwsze i trzecie miejsce!
W tym roku Drift Masters Grand Prix zagości na siedmiu światowej klasy torach w całej Europie, a ostatni z nich ponownie zostanie wybudowany na PGE Narodowym. Zanim zawodnicy przylecą do Warszawy, czekają ich jeszcze zawody na Łotwie i w Niemczech.
Kolejnym punktem w kalendarzu, ku uciesze fanów DMEC, będzie powrót serii na uwielbiany przez fanów tor Bikernieki Circuit w stolicy Łotwy, Rydze, gdzie tysiące zachwyconych kibiców zjadą do kraju nadbałtyckiego w ostatni weekend lipca. Tor ten słynie z szybkiego wejścia i układu, który łączy w sobie ryzyko i nagrody, więc należy spodziewać się mnóstwa niespodzianek, gdy walka nabierze tempa wraz z rozpoczęciem drugiej połowy sezonu.
Biało-Czerwoni mogą pochwalić się czymś jeszcze. Obecnie zajmują drugie miejsce w klasyfikacji narodów. Prowadzi Irlandia (655 pkt) przed Polakami (552 pkt) i Finlandią (367 pkt). W Rydze wiele może się zmienić, a stawka zawodów jest niezwykle wysoka.