
Francuska ministra sportu Marina Ferrari zaapelowała o odpowiedzialność wszystkich przed wieczornym ćwierćfinałem piłkarskich mistrzostw świata między Francją a Marokiem, podkreślając, że im bardziej zacięta rywalizacja, tym większe ryzyko niepokojów.
— Działamy zgodnie z jasnymi instrukcjami ministra spraw wewnętrznych, wysłanymi do wszystkich naszych prefektur, dotyczącymi wzmocnienia środków bezpieczeństwa, zachowania najwyższej czujności, szybkiej interwencji, braku tolerancji dla zakłóceń i, w razie potrzeby, zakazu sprzedaży alkoholu w miejscach publicznych — powiedziała Ferrari na antenie France Info.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Przygotowujemy się z nadzieją, że ten wieczór pozostanie przede wszystkim świętem sportu — dodała.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez wysłał 1 lipca wskazówki dotyczące wzmocnienia środków bezpieczeństwa do prefektur oraz do szefów policji, żandarmerii i służb bezpieczeństwa wewnętrznego, a także do prefekta paryskiej policji. — Żadne niepokoje nie będą tolerowane — ostrzegł.
Reprezentacja Francji zmierzy się z reprezentacją Maroka w ćwierćfinale mistrzostw świata w czwartek o godz. 22. Władze uznają mecze z udziałem reprezentacji Maroka za wysoce ryzykowne.
Wcześniej władze Paryża zapowiedziały, że w związku z czwartkowym meczem niektóre stacje metra, głównie w rejonie Pól Elizejskich, zostaną zamknięte. Ograniczenia obejmą kilka linii metra. Pociągi będą przejeżdżać przez te stacje, nie zatrzymując się na nich. Policja zapowiedziała także dodatkowe ograniczenia, np. zakaz sprzedaży fajerwerków.
Ta ostrożność wynika ze wspomnień z półfinału mistrzostw świata w grudniu 2022 r., gdy po zwycięstwie Francji nad Marokiem 2:0 na Polach Elizejskich doszło do starć kibiców z policją. Właściciele sklepów na tej najsłynniejszej alei Paryża w pośpiechu zamykali drzwi, gdy pojawiło się tam 20 tys. osób — przypomina w środę dziennik "Le Parisien". (PAP)
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa