
"Byliśmy świadkami dziwnie wciągającego i kompletnie szalonego meczu" — pisze brytyjski "The Sun" po efektownej wygranej Anglików 6:4 nad Francuzami w meczu o brąz MŚ 2026. Brytyjczycy piszą też, że z "Niemcem tak jest", odnosząc się do wahań emocji z Tuchelem na ławce, a to nie wszystko.
W Miami Gardens Anglicy po wspaniałym i emocjonującym widowisku pokonali 6:4 Francuzów. Wyspiarze przegrali wcześniej spotkania o trzecie miejsce w 1990 oraz 2018 r. i dopiero trzecie podejście okazało się skuteczne. To był mecz z największą liczbą bramek na tych mistrzostwach. Hat-tricka ustrzelił skrzydło Anglików Bukayo Saka, co doceniają brytyjskie media.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
The Sun
Nagłówek "The Sun"
"Mecz o trzecie miejsce to spotkanie, w którym nikt nie chce grać, a jednak byliśmy świadkami niezwykle wciągającego i całkowicie szalonego widowiska, które Anglicy robili wszystko, by w spektakularny sposób przegrać. A jednak Bukayo Saka, który cały mecz półfinałowy przesiedział na ławce rezerwowych, zdobył swojego drugiego hat-tricka w barwach Trzech Lwów" — zauważa po meczu brytyjski "The Sun", odnosząc się również do przebiegu spotkania. Anglicy prowadzili po pierwszej połowie 4:0, by później ratować się po trzech golach Francuzów.
"To było bez znaczenia, ale mimo wszystko zabawne. Chociaż nikt nie będzie o tym głośno mówił, Anglia zanotowała swój najlepszy występ na MŚ od 1966 r. To z pewnością nie zakończy krytyki druzgocącej porażki Anglii z Argentyną w półfinale. A przed rozpoczęciem meczu, gdy jego twarz pojawiła się na dużych ekranach, były menedżer PSG Tuchel został wygwizdany przez kibiców obu drużyn" — dodaje "The Sun".
Justin Setterfield/Getty Images / Getty Images
Thomas Tuchel mocno zaskoczył wyjściowym składem Anglików
"Dla Tuchela to absurdalnie dwubiegunowe zwycięstwo będzie formą rehabilitacji. Uciszy gwizdy, które towarzyszyły jego nazwisku jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, oraz falę krytyki, jaka spadła na niego po środowej porażce w półfinale z Argentyną. Doprowadził Anglię do jej najlepszego wyniku na mundialu od 1966 r. Nie zdobył wprawdzie drugiej gwiazdki, którą obiecywał, ale wywalczył pierwszy w historii brązowy medal. Z Niemcem zawsze jest tak: albo po jego myśli, albo wcale" — pisze po meczu "Daily Mail", podgryzając Thomasa Tuchela.
"Gdy jego wizerunek pojawił się na telebimie, a z trybun w Miami, gdzie dominowali raczej neutralni widzowie niż angielscy kibice ubrani na biało i niebiesko, rozległy się gwizdy, z pewnością musiało go to zaboleć" — dodają. Brytyjczycy wypomnieli też ruch Niemca z meczu z Argentyną, gdy przy prowadzeniu 1:0 zaczął wpuszczać obrońców.
PAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH
Angielscy piłkarze
"Co teraz? Wpuścić Dana Burna? Przejść na ustawienie z piątką obrońców? Do końca pozostawało przecież tylko 87 minut. Nie — Anglia ruszyła po drugiego gola. Piłkarze wyprostowali się, zacisnęli pięści i postanowili zadać kolejny cios. Ta drużyna naprawdę szybko się uczy" — dodał, wspominając, że Anglia rozerwała rywali na strzępy.
W ostatnim, 104. meczu mundialu w niedzielę o godz. 21 Hiszpania zagra w East Rutherford koło Nowego Jorku z broniącą tytułu Argentyną.