
Takich emocji wymagali kibice w 1/8 finału mistrzostw świata! Czarnym koniem pozostaje Norwegia, rodzynkiem z Afryki jest Maroko, z najgłośniejszym hukiem upadły Stany Zjednoczone. Znamy już wszystkie pary w walce o półfinał MŚ 2026.
Problemy gospodarzy zaczęły się już w pierwszym meczu zakończonej właśnie fazy. Po pierwszej połowie nikt nie powiedziałby jednak, że Kanadyjczycy przegrają z Marokiem aż 0:3. Szczególnie patrząc na przebieg pierwszej połowy, wynik jest dość mylący, bo rodzynek z Afryki wcale nie miał łatwej przeprawy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Sam awans Maroka nie może jednak dziwić. To pierwsza drużyna z Afryki w historii mistrzostw świata, która awansowała do czołowej "ósemki" na drugim turnieju z rzędu. Po niepowodzeniach innych drużyn z tego kontynentu kadra Mohameda Ouahbiego jest jedyną spoza Europy i Ameryki Południowej.
W ćwierćfinale spotka się z aktualnym wicemistrzem świata. Francuzi mieli spore problemy, ale mają awans, do którego wystarczyła bramka z rzutu karnego Kyliana Mbappe w meczu z Paragwajem. Dla selekcjonera Didera Deschampsa ważne było jednak to, że przeciwko agresywnym rywalom żaden z graczy nie odniósł kontuzji. Do tego świat futbolu chwalił Trójkolorowych za niezwykłe opanowanie w sytuacjach, w których większość drużyn dałaby się sprowokować.
Wracając do występów gospodarzy, oprócz Kanady w ćwierćfinale nie zobaczymy również pozostałych reprezentacji organizatorów turnieju, choć przebieg ich spotkań wyglądał zupełnie inaczej.
Początkowo wydawało się, że Meksyk nie będzie mieć szans po dwóch golach Jude'a Bellinghama w 98 sekund. Odpowiedź była jednak dość szybka, a po czerwonej kartce dla Quansaha nadzieje kibiców na trybunach odżyły. Wtedy jednak z karnego na 3:1 trafił Harry Kane. Fani oglądali niezwykłą walkę, a po "11" Raula Jimeneza Meksyk walczył o doprowadzenie do dogrywki do ostatnich minut. Lepsi okazali się Anglicy i zostali docenieni przez fanów za heroizm.
W zupełnie innym stylu z mundialem pożegnały się Stany Zjednoczone. Przed starciem z Belgią FIFA i Donald Trump zadbali o to, żeby przed pierwszym gwizdkiem więcej mówiło się o kontrowersyjnym odwieszeniu Folarina Baloguna. Efekt? Kadra Mauricio Pochettino odczuła wielką presję, a piłkarze byli cieniami samych siebie. Belgia zdemolowała gospodarzy 4:1, a ogłaszany koniec wielkiej ery Czerwonych Diabłów jak widać okazuje się przedwczesny.
Kibiców z pewnością nie zawiedli Norwegowie, którzy piszą historię. W 1/8 finału pokusili się o największą niespodziankę, choć o ich klasie jeszcze przed turniejem nikt nie miał wątpliwości. O tym, że Brazylia wyjątkowo szybko pożegnała się z mundialem, zadecydowały dwa gole Erlinga Haalanda. Teraz na drodze gwiazdora Manchesteru City i spółki stoi Anglia.
Nieco zawiódł za to hit będący derbami Półwyspu Iberyjskiego. Hiszpanie awansowali po golu rezerwowego Mikela Merino w doliczonym czasie gry. Odpadnięcie Portugalii oznacza koniec marzeń Cristiano Ronaldo o sięgnięciu po Puchar Świata.
Aż nadeszły wtorkowe mecze. Znów wielkich emocji kibicom dostarczyła Argentyna. Zaczęło się od prowadzenia Egiptu, a następnie Leo Messi nie zdołał pokonać Mostafy Shobeira z rzutu karnego. Zespół z Afryki prowadził już 2:0, ale po golu 39-letniego gwiazdora Interu Miami było 2:2, a decydująca bramka Enzo Fernandeza zadecydowała o tym, że Albicelestes w ćwierćfinale powalczą z Helwetami.
Rywala dla obrońców tytułu wyłoniło ostatnie starcie tej fazy, rozpoczęte we wtorek o godz. 22 czasu polskiego. Nie da się ukryć, że spotkanie Szwajcarii z Kolumbią zawiodło. Przez 90 minut okazji było jak na lekarstwo i przy wyniku 0:0 sędzia zarządził dogrywkę. I to nie przyniosło zmiany wyniku. W serii rzutów karnych wygrali Helweci i mają teraz niezwykle trudne zadanie, by nawiązać walkę z Argentyną.
Wyniki meczów 1/8 finału MŚ:
Ćwierćfinały MŚ 2026:
Drabinka mundialu 2026: