
Pojawił się niespodziewany problem, który może wpłynąć na hit MŚ 2026. Reprezentacja Norwegii nie ukrywa już, że niektórzy zawodnicy narzekają na chorobę, i to tuż przed kluczowym meczem z Anglią o półfinał. Opowiedział o niej sam selekcjoner, który też odczuwa jej skutki.
Reprezentanci Norwegii stali się rewelacją tegorocznych MŚ i są o jedno spotkanie od strefy mundialowej. Najpierw muszą jednak pokonać Anglię, a teraz okazuje się, że mają nowy problem. Kilku zawodników narzeka na chorobę, o czym wprost mówi selekcjoner Stale Solbakken.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Już przed meczem z Francją na silny kaszel narzekał Jorgen Strand Larsen, przez co kilka razy nie mógł trenować. Z tego samego powodu mecz z Brazylią opuścić musiał Marcus Holmgren Pedersen.
— Ola Sand rozmawiał z nim jeszcze dziś rano i czuł się dobrze. Potem choroba znowu zaczęła dawać o sobie znać i poczuł się trochę gorzej — powiedział na konferencji prasowej selekcjoner Norwegów.
Ale to nie koniec złych wiadomości. — Mieliśmy Jorgena, który miał gorączkę, ale potem pojawiły się ataki kaszlu i chrypa u niektórych zawodników. Mamy klimatyzację, częste loty, jest nas ponad 50, więc dziwne byłoby, gdyby jeden czy dwóch z nas nie wytrzymało — dodał szkoleniowiec.