
6:1 i 3:0 prowadziła Katarzyna Kawa w meczu o ćwierćfinał turnieju WTA 250 w Jassach. Nawet to nie wystarczyło jednak, aby wygrać z wyżej notowaną Panną Udvardy. Węgierka w kapitalnym stylu wróciła do meczu i to ona pozostaje w rumuńskich zawodach.
Choć Kawę, zajmującą 142. miejsce w rankingu WTA, i sklasyfikowaną o 71 pozycji wyżej Udvardy w światowym zestawieniu dzieliła spora różnica, przed rozpoczęciem czwartkowego meczu trudno było wskazać zdecydowaną faworytkę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W mecz znacznie lepiej weszła nasza reprezentantka, która w pierwszym secie... wygrała wszystkie gemy serwisowe rywalki. Sama natomiast raz straciła podanie, co po zaledwie 24 minutach rywalizacji pozwoliło jej odnieść efektowne zwycięstwo 6:1.
Drugą partię Kawa rozpoczęła równie imponująco. W gemie otwarcia obroniła break pointa, chwilę później cieszyła się z przełamania, a następnie podwyższyła prowadzenie na 3:0. 33-latka miała kapitalną szansę, aby jeszcze mocniej odskoczyć z wynikiem, ale w czwartym gemie jej rywalka zdołała się obronić i w końcu otworzyła swój licznik.
Od tego momentu kibice oglądali serię przełamań. Dwukrotnie serwis straciła Polka, a raz Węgierka. Tym samym na tablicy wyników pojawił się remis 4:4. Krótko po tym Kawie udało się wrócić na prowadzenie, ale więcej powodów do radości w drugim secie już nie było. Od stanu 4:5 Udvardy wygrała trzy gemy z rzędu i doprowadziła do wyrównania w meczu.
BSR Agency / Contributor / Getty Images
Panna Udvardy
To kompletnie rozregulowało naszą tenisistkę, która koszmarnie zaczęła decydującą odsłonę pojedynku. Szybko zrobiło się 0:3 i 33-latka musiała gonić rezultat. Ostatecznie udało jej się odrobić tylko dwa gemy, doprowadzając do wyniku 2:3. Trzy kolejne wpadły jednak na konto wyżej notowanej zawodniczki i to ona mogła cieszyć się ze zwycięstwa i awansu.