
Abramczyk Polonia Bydgoszcz z małymi problemami na początku zawodów zdołała odnieść dziesiąte zwycięstwo w tym sezonie. Zespół Dariusza Śledzia pokonał Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski 58:32. Dobrą dyspozycję potwierdził Krzysztof Buczkowski, który za rok znów może startować w PGE Ekstralidze.
Polonia długo sensacyjnie męczyła się z gośćmi z Ostrowa. Po siedmiu biegach miejscowi prowadzili 23:19.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Tak, bardzo cieszę się zarówno z indywidualnego wyniku, jak i wyniku drużyny. Nie było łatwo. Przez pierwsze osiem wyścigów Ostrów się nas trzymał i wszystko było na ostrzu noża. Później złapaliśmy te ustawienia, które powinny być i wyszło super — powiedział po meczu dla telewizji klubowej Krzysztof Buczkowski.
— Dobrze, że już pod koniec zawodów coś pod tym płotem jest i mogę z tego korzystać, chociaż nie zawsze się da. To mi pasuje od kilku lat. Kiedyś czułem się jeszcze pewniej i miałem lepiej połapane te ustawienia, ale dzisiaj też nie jest źle. Przełamałem niemoc, gdzie przez trzy kolejki robiłem punkty w przedziale 7–8 punktów i to mnie cieszy — dodał.
Buczkowski odjeżdża kolejny dobry sezon w Metalkas 2. Ekstralidze. Co prawda jego obecna średnia wynosząca 2,191 pkt/bieg jest tylko nieznacznie lepsza od tej zeszłorocznej (2,145 pkt/bieg — dop. red.), kiedy to mówiło się o dużym kryzysie formy u 40-letniego zawodnika. Wpływ na to może mieć jednak jeszcze większa siła rażenia Abramczyk Polonii Bydgoszcz niż przed rokiem.
Do tego wychowanek GKM-u Grudziądz znakomicie spisuje się w cyklu IMP. W obu rundach wjechał do finału, a przed własną publicznością na torze w Bydgoszczy stanął na drugim stopniu podium.
Z takimi wynikami Buczkowski może liczyć w przyszłym roku na kontrakt w PGE Ekstralidze. Wiele wskazuje na to, że żużlowiec zostanie w klubie z Bydgoszczy. Polonia pewnie zmierza w kierunku awansu do elity, a w składzie na następny sezon ma znaleźć się miejsce dla Krzysztofa Buczkowskiego.