RAK
    "31 brudnych sztuczek". Anglicy grzmią po zachowaniu Argentyńczyków

    "31 brudnych sztuczek". Anglicy grzmią po zachowaniu Argentyńczyków

    352 odsłon
    "31 brudnych sztuczek". Anglicy grzmią po zachowaniu Argentyńczyków

    Anglicy nie dowierzają, w jaki sposób Argentyna skradła im marzenia. I choć przez długie minuty to piłkarze z wysp prowadzili w półfinale MŚ, dziennikarze "The Telegraph" skrzętnie zapisywali "brudne sztuczki" rywali. Uzbierali ich aż 31.

    Zespół Thomasa Tuchela prowadził od 55. minuty po golu nowego gwiazdora Barcelony Anthony'ego Gordona, ale to, co stało się w końcówce i doprowadziło do wyniku 2:1 dla Argentyny, przejdzie do historii.

    • Polecamy: Apogeum głupoty w meczu o finał MŚ. Nie mają po co wracać do domu

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Gole Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza po asystach Leo Messiego sprawiły, że Albicelestes staną do walki o obronę tytułu mistrza świata. Dla Anglików problem polega na tym, że od początku meczu stosowali nieczystą grę. Tak przynajmniej twierdzą na wyspach.

    "Brudne sztuczki". Tak zachowanie Argentyńczyków widzieli w Anglii

    "Wszystkie 31 brudnych sztuczek, których Argentyna użyła przeciwko Anglii" — tak "The Telegraph" tytułuje tekst, w którym minuta po minucie analizuje półfinał MŚ 2026. Analizując wszystkie przypadki rzekomych niedozwolonych zachowań Albicelestes, w wielu przypadkach trudno doszukać się czegoś więcej niż zaciętej, sportowej walki w meczu o ogromną stawkę.

    Dlatego też przytaczamy tylko te sytuacje, w których faktycznie doszło do "nieczystej" walki. Nie zawsze arbiter je dostrzegał. "Od spóźnionych wślizgów, przez ataki bez piłki, po próby wyrzucenia Harry'ego Kane'a z boiska, Argentyna stosowała wszelkiego rodzaju brudne sztuczki, by udowodnić swoją sławę mistrzów czarnej magii" — czytamy.

    • Sprawdź: FIFA ukarze Argentynę na MŚ? Zakazana flaga. Anglicy złożą skargę

    "2. minuta. Emocje sięgają zenitu, gdy Leandro Paredes niepotrzebnie pchnął Jude'a Bellinghama w plecy, co doprowadziło do przewrócenia się zawodnika Realu Madryt".

    "3. minuta. Taktyka Argentyny, aby nie pozwolić Anglii na budowanie akcji, staje się jasna, gdy zaledwie kilka sekund po wznowieniu gry Enzo Fernandez wbiega w Andersona". "6. minuta. Nowy nabytek Manchesteru City ponownie znajduje się w samym środku akcji, gdy Giuliano Simeone, syn menedżera Atletico Madryt Diego, kopie Andersona w tył stopy".

    "15. minuta. Leandro Paredes wywalczył faul na Bellinghamie, który poczuł na sobie ciężar przewinienia i pozostał na ziemi, otrzymując srogą reprymendę od Argentyńczyka". "16. minuta. Anthony Gordon wyrwał się z opresji i został natychmiast sfaulowany przez Simeone'a, który wracając do obrony przy rzucie wolnym, klepnął go protekcjonalnie w głowę".

    "28. minuta. Mac Allister trafił w Reece'a Jamesa spóźniony, ale faul nie został odgwizdany. Frustracja dotarła już do linii bocznej, gdzie Tuchel traci panowanie nad sobą" — alarmuje dziennikarz. Takich sytuacji przed i po przerwie jest więcej.

    "37. minuta. Protesty argentyńskich piłkarzy prowadzą do gwałtownej kłótni na środku boiska. Kane lekko zakrywa usta, rozmawiając z sędzią, gdy Anderson otrzymuje żółtą kartkę, co prowadzi do rozpaczliwego błagania Mac Allistera i Paredesa o wyrzucenie go z boiska". "53. minuta. Simeone zamachuje się ręką i trafia nią w twarz Djeda Spence'a. Bez żółtej kartki".

    Po wyrównaniu Albicelestes starali się sprowokować rywali, by znaleźć na nich sposób jeszcze w doliczonym czasie gry. "85. minuta. Po golu Fernandeza Romero wykorzystuje okazję, by świętować i krzyczeć w twarz przygnębionego Pickforda" — to kolejna sytuacja w stylu, jaki stał się już powszechny także na boiskach w Europie, w tym w Premier League.

    "Burzliwe świętowanie Argentyny rozgniewało niektórych piłkarzy Anglii, którym udało się utrzymać kontrolę nad sytuacją w trakcie meczu. Dean Henderson popycha strzelca gola Lautaro Martíneza, podczas gdy Rogers wplątuje się w grupę zawodników, a Bellingham uderza rezerwowego w tył głowy" — tak zachowanie angielskiej gwiazdy ilustruje "The Telegraph". W tym spotkaniu zachowanie na granicy przyzwoitości prezentowały obie drużyny, ale przy tak ogromnej stawce trudno się temu dziwić.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?