29-letnia polska lekkoatletka kończy karierę. To dwukrotna olimpijka

    29-letnia polska lekkoatletka kończy karierę. To dwukrotna olimpijka

    1645 odsłon
    29-letnia polska lekkoatletka kończy karierę. To dwukrotna olimpijka

    "To była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu" — podkreśla w obszernym wpisie Aneta Konieczek. Polska lekkoatletka kończy karierę. Tłumaczy, dlaczego w wieku 29 lat podjęła taką decyzję.

    Aneta Konieczek przez lata specjalizowała się w biegach z przeszkodami. Początkowo rozwijała karierę w Polsce, a następnie przeniosła się do Stanów Zjednoczonych. To z kolei zaowocowało występem na igrzyskach olimpijskich. Najpierw w Tokio, a później na kolejnych w Paryżu.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Konieczek to wielokrotna medalistka mistrzostw Polski. Jej rekord życiowy na 3000 m z przeszkodami ustanowiony w Paryżu — 9:24.43 — to aktualnie piąty czas w krajowych tabelach historycznych tego dystansu. Przez lata reprezentowała Polskę w licznych zawodach najwyższej rangi.

    "Długo zwlekałam z tym postem, ale w końcu jestem gotowa. Czas ogłosić zakończenie mojej kariery sportowej. To była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Niestety problemy zdrowotne zmusiły mnie już w zeszłym sezonie do przerwy i po wielu próbach powrotu — również psychicznie — powiedziałam sobie "stop" — przyznała na łamach mediów społecznościowych.

    "Nie chciałam już dłużej żyć w ciągłej walce z bólem i niewiadomą, czy danego dnia będę w stanie zrobić trening. Trenowanie powinno przynosić choć trochę radości, a bardzo duża część mojego biegania stała się po prostu walką z bólem… Nie chcę w tym poście skupiać się na tym, co było złe, ale docenić to, ile dobrego dała mi cała ta przygoda z bieganiem. Tyle lat treningów za mną. Tyle przeciwności, które pokonałam. Mogę dziś powiedzieć, że jestem z siebie dumna — z tego, co osiągnęłam i kim się stałam" — dodała.

    Aneta Konieczek: widzę, jak bardzo byłam dla siebie surowa

    Oto dalsza część wpisu:

    "Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że będę dwukrotną olimpijką i pobiję kilka rekordów Polski — nigdy bym w to nie uwierzyła. Czuję, że podjęłam dobrą decyzję i uważam, że wybrałam dobry moment na zakończenie kariery. Czuję się spełniona. Oczywiście, może mogłam pobiegać jeszcze trochę szybciej… ale czy to naprawdę coś by zmieniło?

    Najważniejsza jest radość z tego, co się robi. Bieganie na takim poziomie jest bardzo trudne — nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Dlatego ogromnie podziwiam wszystkich, którzy nadal walczą o swoje cele i gonią za lepszymi wynikami. Będę Wam kibicować! Chciałabym się też podzielić jedną lekcją z biegania, którą zrozumiałam dopiero teraz. Przez lata wydawało mi się, że muszę być chudsza i "lepsza", żeby biegać szybciej.

    Dziś patrzę na tamte zdjęcia i widzę, jak bardzo byłam dla siebie surowa. Dlatego chciałabym powiedzieć wszystkim kobietkom — nie przejmujcie się tym, że ważycie trochę więcej albo "mogłybyście być chudsze". To nie definiuje Waszej wartości. Najważniejsze, żeby ciało było zdrowe i silne, a Wy czuły się dobrze same ze sobą.

    Kontynuując: Chciałabym również podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do moich sukcesów sportowych: Zaczynając od nauczycieli WF-u w szkole podstawowej i moich pierwszych trenerów — Mirosława Polaka i Artura Walczaka z mojego pierwszego klubu WMLKS Nadodrze Powodowo. Dziękuję trenerce z USA — Helen Lehman-Winters z University of Oregon — za danie mi szansy w tak prestiżowej szkole i doprowadzenie mnie do moich pierwszych igrzysk olimpijskich.

    Oczywiście nie pomijając mojej pierwszej szkoły w USA (Western Colorado University) i trenerce Jennifer Michael za fajne górskie doświadczenie oraz przemiłe wsparcie na początku mojej amerykańskiej przygody, trenerowi Rostkowskiemu za przygarnięcie mnie po powrocie ze Stanów. Benowi Fletcherowi za ostatnie lata mojego biegania, drugie igrzyska olimpijskie oraz wytrzymywanie z moimi humorkami.

    Mojemu klubowi AZS UMCS Lublin, który zobaczył we mnie potencjał i przyjął mnie pod swoje skrzydła. Oczywiście mojemu najlepszemu sponsorowi jomasport za ogromne wsparcie oraz super sprzęt, który nadal będę nosić, oraz velocidad_management za ogarnięcie wszelkich spraw organizacyjnych i sponsorskich.

    Oczywiście dziękuję też mojej rodzinie i przyjaciołom, którzy wspierali mnie nie tylko wtedy, kiedy wygrywałam, ale przede wszystkim wtedy, kiedy było ciężko. W szczególności dziękuję mojej siostrze i bratu — za to, że zawsze mówili mi prawdę prosto w oczy i dawali cenne rady, nawet jeśli czasami mnie to denerwowało, i mojemu chłopakowi, który naprawdę nie raz musiał słuchać mojego narzekania, a mimo to zawsze był obok.

    Bardzo doceniam wszystkie znajomości, które dało mi bieganie. Wszystkie miejsca, wydarzenia i chwile, które przeżyłam przez te 13 lat kariery. Łezka kręci się w oku, kiedy to wszystko piszę, ale jednocześnie czuję, że to odpowiedni moment. Jestem podekscytowana tym, co przyniesie nowy rozdział w moim życiu. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy oglądali mnie lub moją siostrę — i często nas mylili, haha. Bardzo Wam dziękuję i mam nadzieję, że udało mi się zarazić sportem choć jedną osobę.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski