RAK
    12:0. Kosmiczny wynik w LN. Ograli i Polskę. Oto faworyci do złota

    12:0. Kosmiczny wynik w LN. Ograli i Polskę. Oto faworyci do złota

    2155 odsłon
    12:0. Kosmiczny wynik w LN. Ograli i Polskę. Oto faworyci do złota

    Reprezentacja Japonii nie pozostawiła złudzeń. Zespół z Azji rozbił Argentynę 3:0 i z imponującym dorobkiem 30 punktów przypieczętowała wygraną w fazie zasadniczej Siatkarskiej Ligi Narodów. Przed Polakami jeszcze jedno najważniejsze zasadnie.

    Japończycy to bezdyskusyjnie największa rewelacja i główny faworyt do złota tegorocznej edycji Ligi Narodów. Ekipa z Azji przeszła przez fazę zasadniczą niczym burza, udowadniając, że jej wybitna forma nie jest dziełem przypadku. W niedzielę wygrali po raz 12., a ich ofiarą padli Argentyńczycy, którzy na parkiecie nie mieli absolutnie nic do powiedzenia.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Przebieg spotkania był prawdziwym pokazem siły Japończyków. Od pierwszych piłek efektownie grający liderzy Ligi Narodów objęli prowadzenie 6:2. W szczytowym momencie ich przewaga wynosiła pięć punktów, co pozwoliło im na spokojną końcówkę. Ostatecznie seta wygrali 25:22.

    Drugi set miał bliźniaczy scenariusz. Gospodarze od pierwszej do ostatniej piłki utrzymywali kilkupunktową przewagę, nie pozwalając rywalom na przejęcie inicjatywy.

    Prawdziwą deklasacją była ostatnia partia. Zespół z Azji momentalnie odskoczył Argentyńczykom i bezlitośnie ich rozbijał w ekspresowym tempie, pieczętując triumf w całym meczu.

    Najwięcej punktów dla Japonii zdobył Yuki Ishikawa (21 pkt).

    Polacy znają swój los. O wszystkim zdecyduje nocny hit

    Wygrana Japonii ma ogromne znaczenie dla ostatecznego układu sił przed decydującym turniejem finałowym. Liderzy zakończyli zmagania z fenomenalnym dorobkiem 30 punktów.

    Biało-Czerwoni (wiceliderzy, 26 pkt) wciąż mają jednak o co walczyć, a stawka ich ostatniego meczu jest gigantyczna. Miejsce zajęte na koniec fazy zasadniczej determinuje bowiem ostateczny kształt drabinki w ćwierćfinale (pierwszy zespół gra z drużyną z ósmego miejsca, drugi z siódmym itd.). Warto dodać, że gospodarz turnieju finałowego, Chiny, nie znajdą się w "ósemce", a przez to drabinka ulega dodatkowym przesunięciom.

    Zasada jest jednak prosta: im wyższe miejsce, tym teoretycznie słabszy rywal na początku fazy pucharowej. Aby utrzymać niezwykle cenną pozycję wicelidera, podopieczni Nikoli Grbicia muszą obronić się przed Stanami Zjednoczonymi (25 punktów).

    O wszystkim zadecyduje bezpośrednie starcie potęg. Początek meczu Polska — USA zaplanowano na godzinę 3:00 w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego.

    Japonia — Argentyna 3:0 (25:22, 25:22, 25:16)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era