
Maciej Zakościelny opowiedział o życiu po rozstaniu. „Wychodziłem na scenę i czułem, że nadal jestem potrzebny” Maciej Zakościelny długo nie komentował swojego życia prywatnego po rozstaniu z Pauliną Wyką , z którą był związany przez niemal dekadę. Para, która wspólnie wychowuje dwóch synów – Borys
Maciej Zakościelny po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o swoim życiu po rozstaniu z Pauliną Wyką, o samotności, trudnych emocjach i nowym spojrzeniu na siebie. Czy dziś jest szczęśliwym człowiekiem? „Coraz częściej też odpuszczam relacje, które mi nie służą” - przyznaje.

Maciej Zakościelny, fot. Łukasz Kalinowski, Jan Graczyński, źródło: East News
Maciej Zakościelny długo nie komentował swojego życia prywatnego po rozstaniu z Pauliną Wyką, z którą był związany przez niemal dekadę. Para, która wspólnie wychowuje dwóch synów – Borysa i Aleksandra – rozstała się pod koniec 2023 roku. Dopiero niedawno aktor zdecydował się na szczere wyznanie w wywiadzie dla magazynu „Pani”. Opowiedział o trudnych emocjach, które pojawiły się po powrocie do pustego mieszkania.
„Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz wróciłem do pustego domu. Byłem przyzwyczajony do dziecięcego hałasu, a potem otwierasz drzwi i jest cisza. I ta cisza potrafi człowieka zmiażdżyć”.
Ratował mnie teatr. Wychodziłem na scenę i czułem, że nadal jestem potrzebny. A niedawno zrozumiałem, że mimo różnych życiowych trudności naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem. Tylko czasami o tym zapominam
– wyznał Zakościelny.
Rozstanie było dla Zakościelnego impulsem do głębokich zmian i przewartościowania własnego życia. „Bardzo długo żyłem odpowiedzialnością. Dzieci, dom, praca, codzienność. I gdzieś po drodze przestałem pytać siebie, czego ja właściwie chcę. Dopiero niedawno poczułem, że wraca dawny głód. Znowu zacząłem marzyć - o muzyce, filmach, rolach, których jeszcze nie zagrałem”. Aktor przyznał, że zaczął uważniej wsłuchiwać się w siebie i swoje potrzeby. „Chyba zacząłem bardziej ufać sobie. Swojemu czuciu. Kiedyś bardzo potrzebowałem zewnętrznych potwierdzeń. Dziś coraz częściej wiem po prostu, co jest moje, a co nie. Dotyczy to pracy, ludzi, relacji, nawet drobiazgów” – mówił w rozmowie.