
Poruszający wpis opublikowała w mediach społecznościowych Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezpieczna Przystań. Wolontariuszka opisała sytuację, która rozegrała się na drodze. Na środku jezdni leżała martwa kotka, najprawdopodobniej potrącona przez samochód. Kiedy kobieta zniosła zwierzę z drogi, zauważy
Zatrzymała samochód, by usunąć z jezdni potrąconą kotkę. Dopiero wtedy zauważyła szczegół, który wskazywał, że gdzieś w pobliżu mogą czekać na nią osierocone, kilkutygodniowe kocięta.
Poruszający wpis opublikowała w mediach społecznościowych Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezpieczna Przystań. Wolontariuszka opisała sytuację, która rozegrała się na drodze. Na środku jezdni leżała martwa kotka, najprawdopodobniej potrącona przez samochód.
Kiedy kobieta zniosła zwierzę z drogi, zauważyła, że kotka miała mocno nabrzmiałe od mleka sutki. To oznaczało jedno – była karmiącą matką. W tej samej chwili pojawiła się dramatyczna myśl: gdzieś w okolicy mogą znajdować się małe kocięta, które czekają na powrót swojej matki.
Jak podkreśla fundacja, miejsce zdarzenia znajdowało się z dala od zabudowań. W pobliżu były jedynie pola, las i zarośla. Zdaniem autorki wpisu trudno uwierzyć, by kotka z małymi kociętami znalazła się tam przypadkiem. Nie wyklucza, że zwierzę mogło zostać wcześniej porzucone.
Mimo zmęczenia po pracy wolontariuszka postanowiła zawrócić i rozpocząć poszukiwania. Jak napisała, nie potrafiła wrócić do codziennych obowiązków ze świadomością, że gdzieś w wysokiej trawie mogą znajdować się osierocone młode, które bez matki mają niewielkie szanse na przeżycie.
W swoim wpisie organizacja zwróciła się również do osób, które porzucają zwierzęta. Podkreślono, że wyrzucenie kota czy psa nie rozwiązuje problemu, lecz przerzuca odpowiedzialność na wolontariuszy i organizacje, które później walczą o życie pozostawionych zwierząt.
Fundacja przypomniała także o znaczeniu kastracji i sterylizacji, wskazując, że są one najskuteczniejszym sposobem zapobiegania niekontrolowanemu rozmnażaniu kotów oraz późniejszym przypadkom porzucania niechcianych miotów.
Nie wiadomo, czy osierocone kocięta rzeczywiście znajdowały się w pobliżu miejsca, w którym odnaleziono martwą kotkę. Wolontariuszka zdecydowała się jednak rozpocząć poszukiwania, mając nadzieję, że jeśli młode przeżyły, uda się je odnaleźć na czas.
Źródło: istotne.pl