
Agnieszka Łabuz i Piotr Kucznir Dzisiaj, 16:01 Pierwszą rolę filmową zamek miał zagrać znacznie wcześniej, bo już przed drugą wojną światową. Miał wtedy zagrać w filmie pt. „Wyspa”. Jednak dziś już wiemy, że, niestety, nie jest to prawdziwa informacja, bo... Bo oto zakupiliśmy ten film w Niemczech
Agnieszka Łabuz i Piotr Kucznir
Dzisiaj, 16:01
Pierwszą rolę filmową zamek miał zagrać znacznie wcześniej, bo już przed drugą wojną światową. Miał wtedy zagrać w filmie pt. „Wyspa”. Jednak dziś już wiemy, że, niestety, nie jest to prawdziwa informacja, bo... Bo oto zakupiliśmy ten film w Niemczech i co? Ano nic, zamku w tym filmie nie ma.
Wróćmy jednak do tego, z jakich filmów, nakręconych naprawdę w jego murach, zamek Czocha jest znany. A znany jest dziś głównie z serialu i filmu pt. „Tajemnica Twierdzy Szyfrów” nakręconego na podstawie powieści Bogusława Wołoszańskiego pod tytułem „Twierdza Szyfrów”. Reżyserem tego serialu, który powstał w 2007 roku, jest Adek Drabiński, scenariusz napisał Bogusław Wołoszański. Role główne w tym serialu zagrali: Paweł Małaszyński, Cezary Żak, Jan Frycz… Ten serial, mimo że był kręcony w scenerii zamku, w jego wnętrzach i na dziedzińcach, to jednak tak naprawdę nie dotyka w żaden sposób prawdziwej historii warowni czoszańskiej. Ot, autor książki i scenariusza stworzył sobie pewną historię i wpasował ją w mury warowni. I tyle. Tak więc, drogi turysto, nie zobaczysz w zamku „Ryby Miecz”, bo… bo jej po prostu nigdy nie było, a więc nie mogło jej być przez to także w zamku.
My jednak skupmy się teraz na innym filmie, jaki powstał w zamku i jego okolicy w 1963 roku i znany jest chyba bardziej widzowi starszemu. Choć nie wykluczamy, że mogli go zobaczyć także młodzi widzowie, ponieważ film jest dobrze nakręcony ze świetną grą aktorską czołówki polskich aktorów. Tym filmem jest „Gdzie jest generał” w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego. Scenariusz do filmu również napisał Tadeusz Chmielewski. Główne role w tej komedii zagrali: Jerzy Turek (Orzeszko), Elżbieta Czyżewska (Marusia), Bolesław Płotnicki (sierżant Panasiuk), Stanisław Milski (generał). Grało w tej komedii jeszcze wielu innych świetnych polskich aktorów.
Cała fabuła filmu nie dotyka w żaden sposób historii zamku. Warownia jest tylko wielkim planem dla aktorów. Nazwa zamku nie pada w filmie ani razu i nie pojawia się też w napisach końcowych. A jednak, mimo to, zamek na stałe wszedł do świadomości dziś już setkom tysięcy turystów odwiedzających perłę naszego regionu. Sami zaś turyści z wielkim zapałem próbują podczas zwiedzania odnaleźć charakterystyczne miejsca, które zagrały w filmie. Szukają więc po pierwsze winiarni zamkowej, w której Orzeszko leżał postrzelony przez Marusię. Szukają także tajnych przejść, w których się kryli i którymi przechodzili uciekając przed Niemcami. No i rzecz jasna szukają wieży, z której obserwowali (Marusia i Orzeszko) poczynania Niemców, którzy niespodziewanie wchodzą na zamek pewnej nocy 1945 roku.
Gdzie są te atrakcje zamkowe pokazane przez filmowców w kultowej polskiej komedii??? Gdzie one są?! Ano właśnie, gdzie? To kolejna z tajemnic zamkowych, które z wielką przyjemnością odsłonimy przed czytającymi ten artykuł.
Szukając tych miejsc musimy sobie uzmysłowić, że film to jedna wielka sztuka, która czaruje widza miejscami, których po prostu czasami nie ma! Tak też było w przypadku Czochy. Wielokrotnie w filmie „Gdzie jest generał” Czochę grało atelier łódzkiej filmówki. Dobrze, ale zróbmy rozbiór filmu po kolei.
Rola zamku rozpoczyna się od momentu, kiedy to szeregowy Orzeszko postanawia odejść ze swojego oddziału. W czasie swojej wędrówki trafia on pod mury warowni. Tam spotyka żołnierza Armii Czerwonej. Żołnierz ten właśnie ucieka z zamku przed srogim wartownikiem, którego grała Elżbieta Czyżewska (Marusia).
W dalszych scenach filmu „Gdzie jest generał” widzimy zamek już w pełniejszej krasie. Kolejne kadry filmu prowadzą na górny most do kraty zamkowej, wiodącej nas prostą drogą do komnat zamkowych.
Po tym moście wjechał na zamek tytułowy generał niemiecki. Jednak Orzeszko nie wchodzi do zamku, a schodzi, nie wiadomo dlaczego, do pomieszczeń kasztelani zamkowej. Może wiódł go zapach wina zgromadzonego w zamkowych winiarniach? Może. Tutaj jednak zaczyna się już manipulacja filmowców topografią zamkową. Niestety, z pomieszczeń kasztelanii, do których wszedł w filmie Orzeszko, nie jest możliwe przejście do miejsca kolejnej sceny, w której to widzimy Orzeszka i Marusię. To miejsce, to chodnik - korytarz prowadzący dzisiaj do sali tortur i pomieszczeń kuchni zamkowej.
Chodnik zamkowy. W nim czatowała na amatorów alkoholu Marusia... Wtedy jednak miał on zaprowadzić szeregowego do winiarni. Scena przed zejściem do tzw. winiarni odegrana jest po mistrzowsku przez parę aktorską. Jednak dla nas ważne jest teraz, czy z tego chodnika można było wejść do kultowej już teraz winiarni zamku? Otóż nie! Nie można było wejść do pomieszczenia, które dzisiaj nazywa się winiarnią. Chyba, że… jest to ta zaginiona winiarnia, która wtedy była, a po przebudowie zamku w końcu lat siedemdziesiątych zaginęła tak, jak zresztą bardzo wiele podziemi zamkowych, które objawiły się nam dopiero jakiś czas temu (o historii pomieszczeń zamkowych jeszcze kiedyś napiszemy osobny artykuł). Na chwilę obecną możemy napisać z całą świadomością, że takiej winiarni jak w filmie na zamku niestety nigdy nie było.
Widok na winiarnię zamkową My jednak idźmy dalej w naszych poszukiwaniach filmowych tropami Orzeszka i Marusi. Po scenie przy „winiarni” nagle Orzeszko z Marusią przenoszą się pod kratę zamkową, mieszczącą się tuż obok głównych drzwi do zamku.
Kadr z filmu „Gdzie jest generał...”, reż. Tadeusz Chmielewski, 1963 r. / Produkcja: Zespół Filmowy „Start” (obecnie Studio Filmowe KADR / WFDiF). Materiał wykorzystany w ramach prawa cytatu Jak to zrobili? To zapewne tajemnica filmowców. Stojąc przy kracie nagle widzą wjeżdżających do zamku Niemców. Rzecz ze wszech miar ciekawa, bo Niemcy wchodzą nie na górny, a na dolny most, co jest pokazane w filmie, a my ich nagle widzimy w drugim ujęciu na górnym moście, stojących już przy tej samej kracie, przy której przed chwilą stał Orzeszko z Marusią. Jak oni to zrobili…? Bilokacja rodem z filmów.
Zamek czocha. Widok na dolny pomost Kadr z filmu „Gdzie jest generał...”, reż. Tadeusz Chmielewski, 1963 r. / Produkcja: Zespół Filmowy „Start” (obecnie Studio Filmowe KADR / WFDiF). Materiał wykorzystany w ramach prawa cytatu Widok na górny most. Nim to wjechały na zamek wojska niemieckie. Kadr z filmu „Gdzie jest generał...”, reż. Tadeusz Chmielewski, 1963 r. / Produkcja: Zespół Filmowy „Start” (obecnie Studio Filmowe KADR / WFDiF).Materiał wykorzystany w ramach prawa cytatu Dalsze wchodzenie Niemców na dziedziniec zamkowy para aktorska ogląda przez zamknięte drzwi zamkowe, a potem… a potem uciekają autentycznymi wnętrzami zamku, poprzez hol, do schodów prowadzących na piętra obiektu. Wchodzący Niemcy przechodzą obok kominka manierystycznego, który i dzisiaj można zobaczyć podczas zwiedzania zamku.
Kadr z filmu „Gdzie jest generał...”, reż. Tadeusz Chmielewski, 1963 r. / Produkcja: Zespół Filmowy „Start” (obecnie Studio Filmowe KADR / WFDiF). Materiał wykorzystany w ramach prawa cytatu Hol zamkowy. Nim uciekali przed Niemcami Marusia i Orzeszko.. W tym czasie główni bohaterowie uciekają przed Niemcami schodami do wieży-stołpu. I w rzeczy samej, widzimy ich, jak stoją przed wejściem na czoszański stołp. Jednak, już po pokonaniu drzwi, wchodzą na schody jeszcze zamkowego stołpu i nagle… Ano właśnie, nagle wchodzą do pomieszczenia, które nic wspólnego ze stołpem-wieżą zamkową nie ma!
Wejście do wieży (stołpu) zamkowego Ze zdjęć zrobionych przez ekipę filmową widać, że wieżę zamkową zagrało jakieś pomieszczenie w żaden sposób nieprzypominające naszej wieży. Dziś już wiemy (z archiwalnych gazet z tamtego okresu tj. między innymi „FILM” z 14.04.1963 roku pod tytułem „Jak zbudowano zamek” opisano szczegółowo jak powstały: obrotowa szafa, wielki zegar (zbudowany na bazie najstarszego polskiego zegara wieżowego), winiarnię ze specjalną rynną na beczki, studnię wieżową, którą zagrał wielki pojemnik z wodą), że tą tzw. wieżę zagrało specjalnie zaadaptowane do tych celów bardzo wysokie pomieszczenie, gdzie umieszczono drabiny i mechanizm zegarowy. Już z samej wieży (atelier łódzkiej filmówki) Orzeszko i Marusia obserwują dziedziniec przed zamkiem. I co oni widzą? Widzą wjeżdżających Niemców.
My zaś idziemy dalej wraz z bohaterami filmu po filmowym zamku Czocha. W jednej ze scen możemy podziwiać piękno zamku widzianego z drugiego brzegu zalewu leśniańskiego.
Kadr z filmu „Gdzie jest generał...”, reż. Tadeusz Chmielewski, 1963 r. / Produkcja: Zespół Filmowy „Start” (obecnie Studio Filmowe KADR / WFDiF). Materiał wykorzystany w ramach prawa cytatu Wróćmy jednak do wnętrz. Widzimy śpiącego Orzeszka, którego próbuje budzić Marusia. I cóż to podziwiamy w tle? Kolejny element scenografii, który nie jest realnym atrybutem warowni. Tym czymś jest zegar i dzwon. Jak już wiemy, z informacji podanej powyżej, wszystko to w otoczeniu Orzeszki i Marusi to scenografia. Dalsze kadry filmowe to już czysta fantazja filmowców. Oto bowiem Niemcy wchodzą do wieży i przechodzą obok studni będącej w jej wnętrzu. Zapewne każdy miłośnik zamku chciałby, aby taka studnia na nim była. Niestety, nic z tego. Główni bohaterowie uciekają przed Niemcami wchodzącymi na wieże. W tym momencie Orzeszko z Marusią podglądają żołnierzy przez okienko, które przypomina otwór strzelniczy. Ach, jakby się chciało, aby takie pomieszczenia były na zamku Czocha. Kolejny raz nic z tego! Od tego jednak momentu fantazja filmowców przechodzi w galop! Bo oto nasi bohaterowie wchodzą do pomieszczeń, które nijak nie pasują do zamku Czocha. I nigdy nimi nie były.
Wróćmy jeszcze na chwilę do mechanizmu otwierającego ukryte przejście za ruchomą szafą. Ten kadr jest chyba najczęściej przywoływany przez turystów zamku. Stale i wciąż dopominają się, aby pokazać im to miejsce. My jednak od dawna wiemy, że to także, niestety, scenografia filmowa.
Film i jego fabuła toczą się dalej. Mało w dalszych scenach angażując nasz piękny zamek. Ot, widzimy za to scenę romantyczną z Marusią i Orzeszkiem. Zamek w tym czasie odpoczywa. Odpoczywa do momentu, kiedy dowódca Orzeszki, sierżant Panasiuk, wchodzi do akcji ze swoją drużyną. Możemy wtedy obejrzeć podzamcze i bramę wjazdową na górny dziedziniec. Choć i tutaj filmowcy troszkę posłużyli się montażem, bo najpierw pokazują dolny most, a potem górny dziedziniec z jego bramą. I dalej w filmie gra ponownie atelier filmowe, to zbliżając się do końca filmu, filmowcom udało się pokazać kilka ciekawych miejsc zamku w świetle dnia. Oglądamy więc, dzięki sprawnej pracy operatora, żołnierzy Panasiuka stojących i siedzących przy wejściu do zamku przy ławkach z piaskowca i skręcających sobie papierosy z machorki.
Kadr z filmu „Gdzie jest generał...”, reż. Tadeusz Chmielewski, 1963 r. / Produkcja: Zespół Filmowy „Start” (obecnie Studio Filmowe KADR / WFDiF). Materiał wykorzystany w ramach prawa cytatu Miejsce gdzie siedzieli żołnierze sierżanta Panasiuka. Stojąc przy wejściu widzą w chodniku pod nimi uciekającego niemieckiego generała wchodzącego do…„winiarni”, gdzie „dopada” go jeden z polskich żołnierzy, Władysław Kowalski, który zmusza go do wypicia wielkiej ilości wina! Ostatnie minuty filmu pokazują aresztowanie Orzeszki przez żołnierzy WP i spacer smutnej Marusi po chodniku prowadzącym z „winiarni”, a tak naprawdę dziś prowadzącym do sali tortur.. Tam też, w tym chodniku, napadają ją żołnierze niemieccy.
Rozpoczyna się strzelanina między Polakami i Niemcami. Tutaj mamy kolejny „cud” filmowców, bo oto Niemcy uciekając przed naszymi żołnierzami z „winiarni” nagle wybiegają… wrotami umieszczonymi w bastei północnej, znajdującej się w całkiem innej części zamku i niepołączonej w żaden sposób z częścią chodnika, w której rozpoczyna się strzelanina. Cuda, cuda. A może po prostu magia filmu.
Dla nas, piszących te słowa, najbardziej fantastyczne są dwie sceny z końca filmu. Jedną z nich jest scena pokazująca Marusię podnoszącą się z ziemi na wołanie Orzeszki. Aby móc usłyszeć szeregowego Orzeszka z miejsca, w którym upadła na ziemię, musiałaby mieć słuch nadprzyrodzony. Miejsca bowiem, gdzie upadła Marusia i gdzie stał wołając ją Orzeszko, oddalone są od siebie o około 300 metrów. A dodatkowo oddzielone grubymi murami zamkowymi. Im jednak udało się do siebie podbiec w sposób, jaki może się zdarzyć tylko zakochanym. Bo nie bez powodu mówi się, że miłość pokona wszystkie przeszkody na skrzydłach amora.
Drugą sceną fantastyczną jest ta, w której Niemcy ostrzeliwują z góry Polaków. Chowający się przed niemieckimi kulami polscy żołnierze chowają się za… krzesłami skórzanymi, które okazały się kuloodporne. Można je do dnia dzisiejszego podziwiać w zamku w komnacie portretowej (przyjechały one do nas po wojnie z Pomorza z nieistniejącego dziś już pałacu).
No i końcowa scena na zamku Czocha. Poszukiwany generał wychodzi z „winiarni” zamkowej drzwiami znajdującymi się w bastei zamkowej! Jak on to zrobił?! No, ale był przecież pijany i na dodatek grał w filmie. Te dwa elementy usprawiedliwiają filmowców. I oto generał poddaje się i w tym momencie kończy się rola zamku w filmie pt. „Gdzie jest generał”.
Zejście do winiarni zamku. Jak widać nie jest, to to same zejście pokazane w filmie. Rzecz jasna całej fabuły w tym artykule nie opowiedzieliśmy, bo film wart jest osobistego zobaczenia i zbadania, co jeszcze z zamku Czocha w nim pokazano. Oraz co nie ma nic wspólnego z warownią łużycką. Mimo że w filmie, tak jak napisaliśmy wcześniej, ani razu nie pada słowo Czocha, to jednak wywarł on znaczny wpływ na popularność zamku wśród turystów. Słowo Czocha nie pada też niestety nigdy w artykułach z lat 60-tych XX wieku mówiących o tym jakże ciekawym filmie - filmie, który był pierwszą tak wielka rolą filmową naszej średniowiecznej warowni. Na koniec zaznaczmy, że tajne przejścia zamkowe, choć ani razu nie zagrały, to jednak w jednej scenie kamera omiotła je swoim obiektywem nie wchodząc do niego.
Jedyne tajne przejście, które było pokazane w filmie. Wkrótce postaramy się opisać inne role filmowe tego zamczyska, a było ich bardzo wiele… Były też role, które odsłoniły jedne z najbardziej ciekawych tajemnic warowni, ale o tym opowiem wnet…
PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: eLuban.pl