RAK
    Wałbrzyski Tygiel ma tysiące pamiątek, ale wciąż brakuje jednej społeczności

    Wałbrzyski Tygiel ma tysiące pamiątek, ale wciąż brakuje jednej społeczności

    3453 odsłon
    Wałbrzyski Tygiel ma tysiące pamiątek, ale wciąż brakuje jednej społeczności

    Co łączy walizki przywiezione z Francji, dokumenty z Kresów i fotografie z Grecji? Wszystkie trafiły do nowego Muzeum Wałbrzyszan „Tygiel”. Ekspozycja, która ma oddać wielokulturową historię miasta, liczy już tysiące przedmiotów. Jest jednak jeden istotny brak – społeczność romska, która po wojnie w

    AJ

    Anna Jurewicz 22 lipca 2026

    8 minut temu KULTURA

    Co łączy walizki przywiezione z Francji, dokumenty z Kresów i fotografie z Grecji? Wszystkie trafiły do nowego Muzeum Wałbrzyszan „Tygiel”. Ekspozycja, która ma oddać wielokulturową historię miasta, liczy już tysiące przedmiotów. Jest jednak jeden istotny brak – społeczność romska, która po wojnie współtworzyła Wałbrzych, wciąż nie doczekała się swoich reprezentantów w zbiorach.

    Apel o pamiątki od romskich mieszkańców

    Wioletta Wrona-Gaj, koordynatorka merytoryczna projektu, przyznaje wprost, że to właśnie w tej grupie najtrudniej o bezpośrednie materiały. – Na przykład mamy taką sytuację z ludnością romską, że chcielibyśmy na pewno więcej materiałów pozyskać bezpośrednio od osób – mieszkańców, a nie rzeczy archiwalne. Tak że tu na pewno, jeżeli taki apel mogę wystosować, czekamy dalej na Państwa. – mówi Wrona-Gaj.

    Jak podkreśla, muzeum cały czas stara się nawiązać kontakt z przedstawicielami tej narodowości, jednak na razie bez większego efektu. Poszukiwane są zdjęcia, dokumenty, przedmioty codziennego użytku – wszystko, co może opowiedzieć historię Romów w powojennym Wałbrzychu.

    Walizki, kufry i pamiątki z czterech stron świata

    Marek Arcimowicz, dyrektor programowy Tyglu, przyznaje, że zbiory są już bardzo obszerne. – Nie wszystko jesteśmy w stanie już przyjąć na pewno. Mamy na przykład bardzo dużo walizek i kufrów – tego jest dużo. – wyjaśnia. Jednak muzeum wciąż szuka konkretnych drobiazgów: rzeczy przywiezionych z Francji, z Wilna, spod Lwowa, ale też pamiątek z syberyjskiego szlaku.

    – Albo może ktoś szlak syberyjski odbył i wrócił z ciężkich czasów i tutaj znalazł w Wałbrzychu swoje miejsce i ma coś stamtąd – to są dla nas ciekawe rzeczy. – dodaje Arcimowicz. Do tej pory udało się zgromadzić materiały od potomków osadników z Francji, Grecji, z terenów dawnej III Rzeszy, z Mazur oraz z Kresów Wschodnich.

    Dlaczego to ważne dla Wałbrzycha?

    Nazwa „Tygiel” nie jest przypadkowa – muzeum ma przypominać, że powojenny Wałbrzych budowali przybysze z różnych stron i kultur. Romowie stanowili wówczas znaczący odsetek mieszkańców, a ich ślady wciąż są widoczne w miejskiej tkance. Brak ich reprezentacji w muzeum oznaczałby pominięcie istotnego rozdziału lokalnej tożsamości.

    Zbiórka pamiątek trwa od miesięcy, a każdy przedmiot – nawet najdrobniejszy – może pomóc w odtworzeniu pełnego obrazu wielokulturowego dziedzictwa. Dla mieszkańców to także okazja, by ich rodzinne historie znalazły miejsce w oficjalnej narracji o mieście.

    Co dalej z Tyglem?

    Prace nad ostatecznym kształtem ekspozycji już trwają. Otwarcie muzeum zaplanowano na połowę listopada 2026 roku. Organizatorzy liczą, że do tego czasu uda się wypełnić lukę i pozyskać pamiątki od społeczności romskiej. Każdy, kto chciałby przekazać przedmioty lub dokumenty, może kontaktować się z zespołem projektowym.

    Informacje przekazał zespół projektu Muzeum Wałbrzyszan Tygiel.


    Źródło: 24walbrzych.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era