
W podświdnickich Wirkach można dziś napełnić kanister wodą mineralną z dawnej kopalni magnezytu, korzystając z urządzenia przypominającego dystrybutor paliwa. To właśnie tam po wyjątkową wodę przyjeżdżają mieszkańcy z całego regionu, także z odległych miejsc Dolnego Śląska.
Źródło znajduje się głęboko pod ziemią, a sama woda wyróżnia się wysokim pH, przekraczającym 8, oraz dużą zawartością magnezu. Jak podkreśla właściciel kopalni, to jedyna taka woda w Polsce dopuszczona przez Państwowy Zakład Higieny do bezpośredniego rozlewu do butelek, bez dodatkowego uzdatniania i filtracji.
Źródło w Wirkach odkryto w nieczynnej już kopalni magnezytu. Woda przesącza się przez złoża tego minerału, co wpływa na jej skład i właściwości. Badania potwierdziły, że jest bogata w związki mineralne, a jej cechy są rzadko spotykane nie tylko w kraju, ale również w skali europejskiej.
Daniel Miazga, właściciel wyłączonej z użytkowania w latach 90. XX wieku kopalni magnezytu w Wirach, zwraca uwagę na jej alkaliczny charakter. To właśnie dzięki naturalnym warunkom geologicznym mieszkańcy mogą korzystać z wody bez dodatkowych procesów przygotowawczych.
To jest woda alkaliczna o wysokim pH ponad 8, zawierająca stosunkowo dużą ilość magnezu. No wynika z faktu, że przesącza się przez złoża magnezytu, a z takich ciekawostek można jeszcze dodać to, że jest to jedyna woda w Polsce dopuszczona przez Państwowy Zakład Higieny do rozlewania bezpośrednio do butelek, bez potrzeby poddawania procesowi uzdatniania czy filtracji
Daniel Miazga, właściciel kopalni magnezytu w Wirach
Po zakończeniu butelkowania wody, które przez pewien czas prowadzono na miejscu, dziś mieszkańcy korzystają z nowoczesnego dystrybutora. Z niego woda trafia bezpośrednio do butelek i kanistrów, a pobór odbywa się ze złoża położonego na czwartym poziomie kopalni.
Urządzenie zostało przygotowane tak, aby z jednego stanowiska mogły korzystać jednocześnie cztery osoby. Wybiera się odpowiedni kran, a następnie opłaca pobór gotówką, kartą albo telefonem. Cała procedura jest szybka i ogranicza się do kilku prostych kroków.
Do Wirków regularnie przyjeżdżają osoby z różnych części Dolnego Śląska. Wielu z nich wraca tu od lat, przekonując, że ceni wodę przede wszystkim za smak, ale też za właściwości, które odczuwają podczas codziennego korzystania.
Powtarzalnym argumentem dla wielu klientów jest też cena. Za litr płacą zaledwie 33 grosze za litr, co sprawia, że miejsce cieszy się dużym zainteresowaniem. Jednocześnie tak niska stawka przyciąga także osoby, które korzystają z instalacji w sposób niezgodny z przeznaczeniem.
Przede wszystkim cena jest bardzo atrakcyjna, bo tam jak widzimy no 33 grosze za litr, tak że jest to świetna cena
Przyjezdni tankujący wodę
Właściciel przyznał, że monitoring zarejestrował już przypadki płukania samochodów wodą z dystrybutora, a nawet kąpieli pod tym ujęciem. W reakcji na takie zachowania wprowadzono dodatkowe zasady korzystania z instalacji.
Wodny punkt w Wirkach stał się ważnym miejscem dla mieszkańców nie tylko najbliższej okolicy, ale też szerszego regionu. Dla wielu osób to codzienne źródło zaopatrzenia w wodę, dla innych lokalna ciekawostka, która łączy geologię, historię nieczynnej kopalni i praktyczną usługę dostępną na miejscu.
To także przykład, jak dawna infrastruktura górnicza może nadal służyć mieszkańcom. Zamiast przemysłowego wydobycia pojawił się prosty system poboru wody, który utrzymuje zainteresowanie tym miejscem i przyciąga kolejnych użytkowników z Dolnego Śląska.
Obecnie dystrybutor pozostaje w użyciu i nadal obsługuje osoby przyjeżdżające po wodę. Zainteresowanie nie słabnie, a miejsce wciąż działa jako lokalny punkt poboru wyjątkowej wody mineralnej z dawnej kopalni magnezytu.
Informacje przekazał Dziennik Wałbrzych.
Źródło: 24walbrzych.pl