
16 lipca 2026 12:05
Wałbrzych zbliża się do otwarcia jednego z najbardziej oczekiwanych projektów kulturalnych ostatnich lat – Muzeum Wałbrzyszan Tygiel. Prace budowlane w kamienicy wchodzą w finalną fazę. Możemy już zobaczyć elewację frontową. Wnętrze odtwarzać będzie powojenną rzeczywistość: znajdzie się tam m.in. apteka, sklep z polską modą oraz mieszkanie urządzone dokładnie tak, jak widzieli je nowi mieszkańcy, którzy przybyli do Wałbrzycha po 1945 roku. Projekt kamienicy inspirowany jest jedną z autentycznych, istniejących w naszym mieście.
Zaprezentowano oficjalne logo Muzeum Tygiel, którego autorem jest Marek Arcimowicz, dyrektor rady programowej projektu.
„Udało mi się znaleźć ciekawą formę, która bardzo nawiązuje do logotypu Starej Kopalni, a jednocześnie symbolizuje herbowe drzewo Wałbrzycha i tę mieszankę kulturową, etniczną, z której Wałbrzych się składa” – podkreślił Marek Arcimowicz.
Drzewo z 300 liśćmi-fotografiami
Największą atrakcją wnętrza ma być imponująca, ponad 11-metrowa instalacja artystyczna – drzewo skonstruowane z poprzemysłowych elementów. Zamiast liści na jego gałęziach zawisną fotografie mieszkańców. Organizatorzy planują wybrać około 300 zdjęć, które najlepiej oddadzą wielowątkową historię miasta.
„Chcielibyśmy wyjść z apelem do mieszkańców Wałbrzycha, którzy mają jakieś historyczne fotografie, ale też współczesne. Związane z ich życiem, z ważnymi momentami, ale przede wszystkim chodzi o wizerunki” – mówił Marek Arcimowicz.
Można przekazywać zdjęcia z dzieciństwa, fotografie rodziców i dziadków w momencie przyjazdu do Wałbrzycha, a także nowsze fotografie. Zostaną zeskanowane i wydrukowane – oryginały wrócą do właścicieli. Szczegółowe informacje oraz regulamin pojawią się na stronie Starej Kopalni i w mediach społecznościowych muzeum. Wymagane będą zgody wizerunkowe, ale organizatorzy zapewniają, że formalności nie powinny stanowić przeszkody.
Nie tylko przedmioty, ale przede wszystkim historie
Muzeum Tygiel ma być przede wszystkim opowieścią o ludziach – tych, którzy przyjechali tu po wojnie z różnych stron Polski, ze Wschodu, z Francji, Belgii i innych zakątków świata, a także o Niemcach, którzy pozostali w Wałbrzychu w większej liczbie niż w innych miastach „ziem odzyskanych” (lub „uzyskanych”, jak woli je nazywać Marek Arcimowicz).
Twórcy muzeum nadal poszukują eksponatów: dokumentów, dyplomów, legitymacji, odznaczeń, starych gazet, a zwłaszcza pamiątek rodzinnych przywiezionych z poprzednich miejsc zamieszkania. „Jesteśmy jedną z niewielu, jeśli nie jedyną taką lokalizacją na terenie tak zwanych ziem odzyskanych” – zaznaczył dyrektor rady programowej. Duży nacisk położony zostanie na multimedia. Powstają filmy i podcasty z mieszkańcami, którzy mają ciekawe historie – związane ze sztuką, kulturą, sportem, przemysłem lub szlakami migracyjnymi.
Co sądzisz na ten temat?
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu walbrzych24.com. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu . Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Źródło: walbrzych24.com