![Unikalne arcydzieło opuściło świdnicką katedrę. Po 100 latach średniowieczny ołtarz znów zachwyci we Wrocławiu [FOTO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fetbqmwshkzabnrehgtcd.supabase.co%2Fstorage%2Fv1%2Fobject%2Fpublic%2Farticle-imports%2Fwire%2Fwire-unikalne-arcydzielo-opuscilo-swidnicka-katedre-po-100-latach-sredniowieczny%2F92266b46b4358e0e.jpg&w=1920&q=75)
To była niezwykle precyzyjna i skomplikowana operacja logistyczna. Przy demontażu gotyckiego ołtarza pracowało kilkanaście osób. Wyjątkowej klasy „Poliptyk Zaśnięcia Marii”, który na co dzień znajduje się na Chórze Mieszczańskim świdnickiej katedry, po równym wieku ponownie opuścił nasze miasto. Wsz
To była niezwykle precyzyjna i skomplikowana operacja logistyczna. Przy demontażu gotyckiego ołtarza pracowało kilkanaście osób. Wyjątkowej klasy „Poliptyk Zaśnięcia Marii”, który na co dzień znajduje się na Chórze Mieszczańskim świdnickiej katedry, po równym wieku ponownie opuścił nasze miasto. Wszystko za sprawą wyjątkowej wystawy, która pod koniec lipca otworzy się we Wrocławiu.

Świdnicki ślad Wita Stwosza
Poliptyk Zaśnięcia Marii datowany jest na 1492 rok i uchodzi za absolutne arcydzieło sztuki gotyckiej. Wykonały go wspólnie warsztaty Mistrza Poliptyku ze Świdnicy oraz Mistrza Lat 1486-1487. Dla historii sztuki zabytek ten ma znaczenie wręcz fundamentalne – to najstarszy na całym Śląsku przykład dzieła tak wyraźnie wzorowanego na kompozycji słynnego Ołtarza Mariackiego autorstwa Wita Stwosza w Krakowie.
Co niezwykle intrygujące, krakowski pierwowzór został ukończony w 1489 roku. Fakt, że zaledwie trzy lata później na Śląsku powstało dzieło tak silnie nim inspirowane, rozpala wyobraźnię badaczy. Wszystko wskazuje na to, że twórcy lub majętni zleceniodawcy świdnickiego ołtarza musieli mieć bezpośredni kontakt z samym Witem Stwoszem lub kręgiem jego najbliższych współpracowników.
Historia zatoczyła koło
Wywiezienie tak cennego zabytku ze Świdnicy to wydarzenie bezprecedensowe w powojennej historii miasta. Poprzednio poliptyk opuścił katedrę dokładnie sto lat temu – w 1926 roku. Został wówczas wypożyczony na monumentalną, głośną ekspozycję „Schlesische Malerei und Plastik des Mittelalters” (Śląskie malarstwo i rzeźba średniowiecza), którą zorganizowali wybitni badacze Heinz Braune i Erich Wiese.
Teraz, w setną rocznicę tamtego wielkiego wydarzenia kulturalnego, Muzeum Narodowe we Wrocławiu postanowiło odtworzyć tamten historyczny moment i pokazać, jak przez wiek zmieniło się nasze spojrzenie na sztukę średniowiecza oraz same metody konserwatorskie.
Arcydzieło na wyciągnięcie ręki
Świdnicki ołtarz będzie gwiazdą wystawy czasowej zatytułowanej „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”, której kuratorką jest Agata Stasińska.
Co ciekawe, historia zatoczy koło również w kwestii samej przestrzeni. Sto lat temu gotyckie skarby Śląska pokazywano na wrocławskich Szczytnikach w tym samym pawilonie wystawowym, w którym dziś mieści się Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej. To właśnie tam, w modernistycznych wnętrzach, gotycki poliptyk ze Świdnicy zaprezentuje się w pełnej krasie.
Wystawa, nad którą patronat honorowy objęła Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska, jest częścią prestiżowego, ogólnopolskiego projektu „Gotyk w Polsce”, realizowanego wspólnie przez muzea narodowe we Wrocławiu i Poznaniu oraz Zamek Królewski na Wawelu.
Ekspozycja w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu zostanie otwarta 31 lipca i potrwa do 30 grudnia 2026 roku. Dla mieszkańców Świdnicy i miłośników historii to doskonała, choć na szczęście tylko tymczasowa okazja, by spojrzeć na nasz lokalny skarb z zupełnie nowej perspektywy.
Źródło: Muzeum Narodowe we Wrocławiu/ opr. Agnieszka Szymkiewicz
Fot. FB: J.M. Gawron, S. Kluszczyński
1 z 8
Źródło: Swidnica24.pl