
To miał być misternie zaplanowany skok, ale skończył się błyskawiczną wpadką. Jeleniogórscy policjanci z Wydziału Kryminalnego zatrzymali 61-letniego mężczyznę, który włamał się do jednego z zakładów zegarmistrzowskich na terenie miasta. Amator cudzych czasomierzy nie nacieszył się łupem zbyt długo.
To miał być misternie zaplanowany skok, ale skończył się błyskawiczną wpadką. Jeleniogórscy policjanci z Wydziału Kryminalnego zatrzymali 61-letniego mężczyznę, który włamał się do jednego z zakładów zegarmistrzowskich na terenie miasta. Amator cudzych czasomierzy nie nacieszył się łupem zbyt długo.
Do zuchwałego włamania doszło w ostatnich dniach w centrum Jeleniej Góry. Sprawca upatrzył sobie lokalny zakład zegarmistrzowski. Po sforsowaniu zabezpieczeń wszedł do środka i ukradł stamtąd około 40 zegarków. Łączna wartość strat została oszacowana na blisko 3500 złotych.
Właściciel zakładu natychmiast powiadomił o sprawie policję. Do akcji wkroczyli funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.
Mundurowi zabezpieczyli ślady na miejscu przestępstwa oraz drobiazgowo przeanalizowali nagrania z kamer miejskiego i prywatnego monitoringu. Dobra znajomość lokalnego środowiska przestępczego oraz skrupulatna praca operacyjna przyniosły natychmiastowy skutek. Już kilka godzin po oficjalnym zgłoszeniu kryminalni wytypowali, namierzyli i zatrzymali zaskoczonego 61-latka.
Mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał już oficjalny zarzut kradzieży z włamaniem. O jego dalszym losie zadecyduje teraz Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje surową karę – nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Błyskawiczna akcja jeleniogórskich kryminalnych zasługuje na duże uznanie – zatrzymanie sprawcy w zaledwie kilka godzin od zgłoszenia to podręcznikowy przykład skutecznej pracy policji. Ta sprawa pokazuje jednak coś jeszcze: kompletnie absurdalną relację ryzyka do potencjalnego zysku ze strony 61-letniego rzezimieszka.
Włamanie do lokalu handlowego lub usługowego to jedno z najpoważniejszych przestępstw przeciwko mieniu, zagrożone aż dekadą za kratami. Tymczasem sprawca zaryzykował swoją wolność dla 40 zegarków wartych łącznie 3500 złotych. Łatwo obliczyć, że średnia wartość jednego skradzionego przedmiotu to niespełna 90 złotych. W erze powszechnego monitoringu HD, kamer na każdym skrzyżowaniu i zaawansowanych systemów rozpoznawania sylwetek, robienie „skoku stulecia” na tanie, prawdopodobnie mechaniczne lub kwarcowe zegarki o niskiej wartości rynkowej, to kryminalna amatorszczyzna. Dla 61-latka czas na wolności właśnie się zatrzymał – i to na bardzo długo.
Foto:Policja

Źródło: Jelonka24 (jelonka24.pl)