
Ile osób utonęło w Polsce? Sezon wakacyjny nierozłącznie kojarzy się z wypoczynkiem nad wodą. W upalne dni chętnie wybieramy rzeki, jeziora, morze czy baseny zewnętrzne. Jednak nie wszystkie kąpieliska są strzeżone, a każdego roku słyszymy przykre historie o osobach, które nie wróciły już na brzeg.
Rozpoczął się sezon wakacyjny, a słoneczna pogoda sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Ludzie chętnie ruszają nad rzeki, jeziora, zalewy czy nadmorskie plaże. Jak co roku powraca temat bezpieczeństwa – często niestety w formie smutnych historii o osobach, które utonęły. W rozmowie z RMF FM ratowniczka WOPR, Justyna Merz, obaliła niebezpieczny mit.

Tyle mamy czasu, by uratować życie. „Człowiek tonie po cichu”, źródło: Shutterstock
Sezon wakacyjny nierozłącznie kojarzy się z wypoczynkiem nad wodą. W upalne dni chętnie wybieramy rzeki, jeziora, morze czy baseny zewnętrzne. Jednak nie wszystkie kąpieliska są strzeżone, a każdego roku słyszymy przykre historie o osobach, które nie wróciły już na brzeg.
Komenda Główna Policji podała, że w roku 2025 w Polsce utonęły 292 osoby, w tym 15 nieletnich. W 58 przypadkach przyczyną bezpośrednią był alkohol, a wśród najczęstszych okoliczności wymienia się kąpiel w miejscach niestrzeżonych lub całkowicie niedozwolonych.
W filmach, serialach, a nawet kreskówkach powraca dość utrwalony obraz osoby tonącej: krzyczy, głośno wzywa pomocy, intensywnie i energicznie wymachuje rękoma, a na koniec znika pod powierzchnią wody. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna – jak przekonuje w rozmowie z RMF FM ratowniczka WOPR Justyna Merz:
Człowiek tonie po cichu. Nie ma możliwości krzyku, bo każda taka próba zalewa górne drogi oddechowe.
Ekspertka obala mit o tym, że osoba tonąca głośno wzywa pomocy i łatwo ją zauważyć. Zwykle tragedia dzieje się niezauważalnie:
„Osoba tonąca spławikuje, czyli unosi się w pozycji pionowej i nie krzyczy, nie woła o pomoc. Czasami uderza rękoma o wodę”.
To dlatego każdego roku słyszymy o wielu tragediach związanych z osobami tonącymi. Inni wypoczywający często nie są świadomi, że ktoś potrzebuje pomocy.
U wielu może więc pojawić się pytanie: jak pomóc osobie tonącej? Justyna Merz tłumaczy, że czasu na reakcję jest niewiele – dlatego kąpieliska strzeżone przez ratowników są dużo bezpieczniejsze:
Proces tonięcia trwa od czterech do sześciu minut. Ratownicy wodni są przygotowani do skutecznego obserwowania obszaru i przewidywania sytuacji niebezpiecznych.
Co mogą zrobić inni wypoczywający, gdy widzą osobę potrzebującą pomocy w miejscu niestrzeżonym? Justyna Merz ostrzega: najpierw należy zadbać o własne bezpieczeństwo:
Najczęstszy błąd to ruszenie z pomocą poza obszarem strzeżonym bez zabezpieczenia siebie. Jeśli już chcemy interweniować – zadzwońmy najpierw po pomoc.
W takich sytuacjach pomóc mogą proste akcesoria – dmuchane koło, „makaron” do nauki pływania czy prawidłowo założona i dopasowana kamizelka ratunkowa (lub asekuracyjna). Warto poinformować nie tylko innych ludzi na brzegu, ale i profesjonalne służby.
112 – numer alarmowy,
601 100 100 – ogólnopolski numer ratunkowy WOPR.
tematy: