RAK
    Przez "dzikie" parkowanie strażacy musieli szukać innej drogi do pożaru

    Przez "dzikie" parkowanie strażacy musieli szukać innej drogi do pożaru

    1458 odsłon
    Przez "dzikie" parkowanie strażacy musieli szukać innej drogi do pożaru

    Podczas ubiegłotygodniowego pożaru na Nowym Dworze, strażacy musieli szukać alternatywnej drogi do palącego się budynku z powodu nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. Incydent ten podkreśla, jak "dzikie" parkowanie nie tylko grozi mandatem, ale także opóźnia służby ratunkowe, narażając życie i zdrowie innych.

    Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)

    • Zamiast gasić, szukali objazdu
    • Poważne konsekwencje za zastawianie dróg ewakuacyjnych

    Pożar, do którego doszło w ubiegłą środę przy ul. Budziszyńskiej na Nowym Dworze uwypuklił tylko problem, o którym strażacy i ratownicy mówią od dawna. Gdy mieszkanie na czwartym piętrze bloku trawił pożar, strażacy nim rozpoczęli walkę z ogniem, musieli szukać alternatywnej drogi do budynku, bo wóz strażacki nie mógł się przecisnąć pomiędzy zaparkowanymi, niekoniecznie na wyznaczonych miejscach parkingowych, samochodami.

    Należy pamiętać, że pojazdy Państwowej Straży Pożarnej mają znacznie większe gabaryty niż samochody osobowe. Często wolna przestrzeń, która kierowcy wydaje się wystarczająca, w rzeczywistości uniemożliwia przejazd tak dużemu samochodowi jak nasz.

    Problemy z przedostaniem się przez osiedle na Nowym Dworze miał m.in. wóz z drabiną mechaniczną. Pojazd ten wykorzystywany jest m.in. do ewakuacji osób z wyższych kondygnacji. Na szczęście tym razem mieszkańców udało się ewakuować klatką schodową (dwie osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia), jednak, gdyby ta droga została odcięta, rozmiary tragedii byłyby większe.

    Zobacz również

    Zamiast gasić, szukali objazdu

    Źle zaparkowane samochody opóźniły też samą akcję. Strażacy by przedostać się do budynku znaleźli wprawdzie alternatywną drogę (chodnikiem od strony ul. Strzegomskiej), jednak by z niej skorzystać konieczne było wycięcie słupków, na co potrzebny był dodatkowy czas.

    – Zawsze szukamy innego sposobu, by dotrzeć na miejsce i rozłożyć sprzęt, ale to marnuje cenny czas. W naszych akcjach liczy się każda sekunda. Taka zwłoka to bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi – dodaje kpt. Damian Górka.

    Galeria zdjęć

    Z uwagi na brak dojazdu, strażacy tracili czas na szukanie alternetywnej drogi i usuwanie słupków

    Z uwagi na brak dojazdu, strażacy tracili czas na szukanie alternetywnej drogi i usuwanie słupków

    Z uwagi na brak dojazdu, strażacy tracili czas na szukanie alternetywnej drogi od strony ul. Strzegomskiej

    – Każda minuta może decydować o bezpieczeństwie mieszkańców dlatego nie zastawiajmy pojazdami dróg dojazdowych i pożarowych, bo utrudniają dojazd policji, straży pożarnej oraz pogotowia ratunkowego. W czasie działań ratunkowych bezwzględnie słuchajmy poleceń policjantów, strażaków oraz ratowników, bo są wydawane z myślą o naszym bezpieczeństwie – dodaje asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

    Przedstawiciele służb zwracają uwagę na to, że problem parkowania na drogach pożarowych jest powszechny i nie dotyczy tylko tej jednostkowej sytuacji. – To dla nas codzienność. Źle zaparkowane auta utrudniają nam pracę praktycznie każdego dnia – bez względu na to, czy jedziemy do małego pożaru, czy poważnego wypadku – zwraca uwagę rzecznik wrocławskiej straży.

    <p>W miejscu, gdzie kierowcy parkowali na przeznaczonych do tego miejscach, nie było problemu z przejazdem</p> Michał Medyński

    W miejscu, gdzie kierowcy parkowali na przeznaczonych do tego miejscach, nie było problemu z przejazdem

    Zobacz również

    Poważne konsekwencje za zastawianie dróg ewakuacyjnych

    Kierowcy pozostawiając samochody w takich miejscach muszą mieć świadomość, że zablokowanie przejazdu przeznaczonego dla służb może wiązać się z poważnymi konsekwencjami finansowymi.  

    W takich sytuacjach dochodzi do usunięcia pojazdu na parking strzeżony, a poza skomplikowaną procedurą uzyskania zezwolenia na odbiór pojazdu, wiąże się to też z koniecznością wniesienia opłaty w wysokości: w pierwszym dniu 450 zł i 50 zł za każdy kolejny rozpoczęty dzień postoju. W razie utrudnienia ruchu dodatkowo przewidziany jest mandat nie niższy niż 500 zł, a nawet do 5000 zł i 8 punktów karnych.

    Piotr Szereda, naczelnik Oddziału Wykroczeń Straży Miejskiej Wrocławia

    Innym problemem są także zastawione ciągi ewakuacyjne w samych budynkach. Niektórzy lokatorzy wystawiając na korytarz starą szafkę, fotel albo przypinając rower do poręczy nie zdają sobie sprawy z tego, że w przypadku sytuacji kryzysowej mogą znacznie utrudnić nie tylko ewakuację, ale też przedostanie się ratowników ze sprzętem.


    Źródło: wroclaw.pl - Komunikacja

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?