Przełom w diagnostyce glejaka mózgu? Na to liczą wrocławscy naukowcy
Wrocławscy naukowcy i lekarze chcą zrewolucjonizować diagnostykę glejaków mózgu. Dzięki 11 mln zł z Agencji Badań Medycznych sprawdzą, czy nowotwór będzie można wykrywać na podstawie próbki krwi, bez konieczności wykonywania biopsji.
Zamiast pobierania fragmentu mózgu - badanie krwi. Wrocławscy naukowcy i lekarze chcą poprawić diagnostykę trudnych w leczeniu nowotworów między innymi glejaków. Na ten cel badacze dostaną 11 milionów złotych z Agencji Badań Medycznych. Dziś standardowa diagnostyka rozpoczyna się zwykle od rezonansu magnetycznego, kolejnym etapem jest wykonanie biopsji zmienionej okolicy mózgu i ocena histopatologiczna. To procedura wymagająca, czasochłonna i oparta na analizie wielu typów danych. Tymczasem wrocławscy badacze liczą na znalezienie materiału genetycznego nowotworu we krwi pacjenta, tłumaczy lider projektu dr hab. Grzegorz Chodaczek z Łukasiewicz Port:
Pacjenci przechodzą standardową diagnostykę
Za rekrutację pacjentów i część kliniczną projektu odpowiadać będzie 4. Wojskowy Szpital Kliniczny we Wrocławiu. Projekt ma charakter nieinterwencyjny, co oznacza, że pacjenci nie będą poddawani dodatkowym procedurom związanym z leczeniem. Będą przechodzić standardową ścieżkę diagnostyczną, obejmującą m.in. badanie radiologiczne i histopatologiczne. Jedynym dodatkowym elementem, realizowanym na potrzeby projektu, będzie pobranie próbki krwi. Celem badania jest wykorzystanie nieinwazyjnej metody w diagnostyce poprzez zwykłe pobranie krwi - tłumaczy kierownik kliniki neurochirurgii szpitala wojskowego Bogdan Czapiga:
Umowa z Agencję Badań Medycznych, która finansuje projekt ma być podpisana 1 września. Badania prowadzone przez naukowców z Łukasiewicz Port i lekarzy ze szpitala wojskowego mają potrwać trzy lata.
Lider projektu - dr hab. Grzegorz Chodaczek z Łukasiewicz Port:
Kierownik Kliniki Neurochirurgii 4 WSK - Dr n. med. Bogdan Czapiga: