
W Strzegomiu od kilku godzin trwa walka z ogniem, który objął opuszczone dawne obiekty kolejowe. Pożar wybuchł w sobotę przed godziną 17:00 i szybko urósł do zdarzenia wymagającego szerokiego wsparcia ratowników. Akcja gaśnicza trwa od godzin popołudniowych Ogień rozprzestrzenił się na nieużytkowa
MW
Marek Wyrzykowski 13 lipca 2026
4 godzin temu SAMORZĄD
W Strzegomiu od kilku godzin trwa walka z ogniem, który objął opuszczone dawne obiekty kolejowe. Pożar wybuchł w sobotę przed godziną 17:00 i szybko urósł do zdarzenia wymagającego szerokiego wsparcia ratowników.
Ogień rozprzestrzenił się na nieużytkowane zabudowania, dlatego na miejsce skierowano kilkanaście zastępów straży pożarnej. Skala pożaru sprawiła, że działania od początku prowadzone są na dużą skalę i z udziałem wielu jednostek.
Strażacy przez cały czas koncentrują się na opanowaniu płomieni i zabezpieczeniu terenu. Według przekazanych informacji, zakończenie akcji przewidywane jest dopiero w godzinach porannych, co pokazuje, jak wymagające są prowadzone działania.
Do Strzegomia zadysponowano również strażaków z Wałbrzycha. Na miejscu pracują dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej, w tym specjalistyczny samochód z butlami gazowymi SLPGaz z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 oraz cysterna z JRG nr 2.
Wsparcie zapewniają także druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych w Boguszowie-Gorcach i Głuszycy. Tak szeroki skład sił ratowniczych pokazuje, że pożar dawnych obiektów pokolejowych w Strzegomiu wymagał natychmiastowego i skoordynowanego reagowania.
Jak dotąd nie podano żadnych informacji o osobach poszkodowanych. Nie wiadomo też, co doprowadziło do wybuchu ognia w opuszczonych zabudowaniach.
Służby kontynuują działania na miejscu, a kolejne ustalenia będą możliwe dopiero po zakończeniu akcji gaśniczej i zabezpieczeniu terenu. Na tym etapie priorytetem pozostaje dogaszenie pożaru oraz niedopuszczenie do jego ponownego rozwoju.
Takie zdarzenie ma znaczenie dla lokalnej społeczności, bo obejmuje teren położony w mieście i angażuje znaczną liczbę zastępów z regionu. Oznacza to nie tylko zagrożenie dla samego obiektu, ale też czasowe obciążenie służb ratowniczych, które muszą działać w pełnej gotowości.
Mieszkańcy mogą spodziewać się, że obecność straży pożarnej w rejonie dawnych obiektów kolejowych potrwa jeszcze przez wiele godzin. To właśnie dlatego sytuacja jest uważnie monitorowana, a służby skupiają się na bezpiecznym zakończeniu akcji.
Na obecnym etapie najważniejsze pozostają działania gaśnicze i ustalenie, czy doszło do jakichkolwiek strat poza samym opuszczonym kompleksem. Informacje przekazały służby pożarnicze działające na miejscu.
Źródło: 24walbrzych.pl