
Agnieszka Łabuz i Piotr Kucznir
Dzisiaj, 13:53
Kończąca się druga wojna światowa poza zniszczeniami, zmianami granic, wędrówkami ludów, zmianami ustrojów… przyniosła też nową rzeczywistość dla tych, którzy przybyli po zakończeniu wojny w rejon Lubania. Tę ich nową rzeczywistość na Ziemiach Zachodnich przez pewien czas opisywało czasopismo „ NA STRAŻY Gazetka żołnierska ” powstałe w kwietniu 1945 r. Wydawano ją na początku jako gazetę 7 Łużyckiej Dywizji Piechoty w Lubaniu. Od kwietnia 1945 r. funkcjonowała pod tytułem „W boju ”. Dopiero od numeru 10 przyjęła tytuł „NA STRAŻY”, ale dopiero od 15 numeru zaczęła się ukazywać regularnie. Opisywała burzliwe losy i to, co działo się w tym regionie po II wojnie światowej, a te losy kiedyś dla czytelników opiszemy szerzej…
Jesteśmy teraz w Lubaniu i okolicy tuż po zakończeniu działań wojennych. Gotowi? Zaczynamy podróż w cyklu „Szlakami Historii Regionu”.
W 15 numerze z dnia 17.09.1945 r. w artykule „Nasza gazeta” mocno wybrzmiało jedno ze zdań niepodpisanego autora „Ziemie po Odrę i Nissę Łużycką powrócą nareszcie do Macierzy: Sprawiedliwości stanie się zadość” . Już z pierwszych tekstów zamieszczonych w gazecie widać było, że będzie ona propagandową tubą WP. Bo i jaką miała być w tamtych czasach. Przecież należało tworzyć w przybyłych na te ziemie świadomość bycia tu i teraz na Ziemi Łużyckiej.
Gazeta opisuje ziemię nad Nysą W numerze zamieszczono również informację o rezolucji, jaką podjęto 01.07.1945 r. w Lubaniu, w związku z uroczystością utworzenia „ nowego Rządu Jedności Narodowej ”. Jak można wywnioskować z gazety, uroczystość były okraszone różnymi wystąpieniami. Brał w nich udział między innymi burmistrz Lubania Stawiarski. Z ramienia WP głos zabrał mjr. Mróz. Przemowy zakończył Pełnomocnik Rządu na okręg lubański ob. Zakrzewski. W rezolucji padały okrągłe patetyczne zdania, choć nie były one pozbawione racji wynikającej z czasu ich tworzenia i wygłaszania :
„Przyrzekamy braciom naszym zapewnić bezpieczeństwo i spokój pracy, by wspólnie dążyć do jasnej przyszłości ukochanej Ojczyzny (…) Przeciwstawiamy się wszystkim zakusom i reakcji rzucającej kłody na drodze odbudowy kraju i jedności narodu”. Mało kto dziś by się pod nimi nie podpisał…
Rezolucja uchwalona na zebraniu żołnierzy w Lubaniu W tym samym numerze Czytelnik mógł przeczytać także o wielkim wyczynie saperów, którzy podczas wykonywania działań bojowych odnaleźli w jednej z piwnic koszar wojskowych w Zgorzelcu sztandar szkoły Publicznej Powszechnej w Szymanowie woj. poznańskie. Sztandar delegacja żołnierzy miała przewieźć do Szymanowa. Oj, brać szkolna musiała się z tego faktu ucieszyć, choć pewnie nowa władza mniej, bo na jednym z płatów sztandaru widniała „Matka Boska z dzieciątkiem Jezus ” i napis „Bóg, Ojczyzna, Nauka, Cnota ”. Nie były to te wzorce, które miały obowiązywać w nowej Polsce. Co robił ten sztandar w Zgorzelcu? Skąd się tam wziął? Tego niestety nie wyjaśniono.
Kolejne wydanie „NA STRAŻY” z dnia 06. 07.1945 r., przynosi sensacyjną wiadomość o tym, że w dniu 05.07.1945 rządy Anglii i Stanów Zjednoczonych uznały Rząd Jedności Narodowej Rzeczypospolitej „jako jedyną reprezentację Polski ”. W tej samej notatce z tego wydarzenia nie zapomniano dodać, że „(…)Jednocześnie oświadczono, że automatycznie przestaje być uznawany t.zw. „polski rząd londyński”, a członkowie tegoż zostaną potraktowani jak zwykli obcokrajowcy ”. Ta informacja, choć bardzo lakoniczna, mówiła wtedy, że, niestety, rządy zachodnie postawiły na rządzie londyńskim krzyżyk. Chciał nie chciał, poszliśmy drogą socjalizmu.
12.07.1945 roku „NA STRAŻY” przynosi informację, że niektóre pododdziały 2 Armii Wojska Polskiego zostały udekorowane radzieckimi odznaczeniami. I tak: Orderem „Czerwonego Sztandaru”- 7 i 9 Dywizja Piechoty, 2 Dywizja Artylerii i 1 Korpus Pancerny, Orderem „Aleksandra Newskiego”- 22 Pułk Artylerii, 3 Pułk Moździerzy, 4 Brygada Saperów. Kolejne odznaczenie, jakim udekorowano pododdziały 2 AWP, to „Order Czerwonej Gwiazdy” i otrzymały go 3 Eskadra Lotnicza Łączności, 10 Samodzielny Linowy Baon Łączności i 23 Samodzielna Kompania Kablowo-Tyczkowa (kablowo- tyczkowa, kto z dzisiejszych ludzi wiedziałby dlaczego tyczkowa?!). Była to wiadomość, która ukazała się na pierwszej stronie, dając widomy znak nowych czasów i nowych „przyjaźni”.
W dniu 15.07.1945 roku, w związku z rocznicą bitwy pod Grunwaldem, w tonie nowomowy, która rozlewała się po całym naszym kraju, ukazał się w gazecie „Rozkaz Specjalny w dniu święta Grunwaldu ”, wydany przez dowódcę jednostki wojskowej stacjonującej w Lubaniu, płk. Jaroszenko.
Rozkaz specjalny pełen zwrotów mówiących o walce, o zwycięstwie, przyjaźni… „ W sercu hydry germańskiej- Berlinie powiewają sztandary Armii Czerwonej i Polskiej ” i dalej „ W uznaniu Waszej ofiarności i męstwa Prezydium Rady Najwyższej ZSRR dekretem swoim odznaczyło naszą dywizję wysokim orderem „Czerwonego Sztandaru ” (7 DP- została odznaczona orderem „Czerwonego Sztandaru” rozkazem nr 133 z dnia 12.07.1945 r. podpisanym przez Przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRR (-) Kalinina- przyp. autorów). Dalej „Rozkaz Specjalny” mówi… „ Jest to symbol zbratania się Słowiańszczyzny ( ten sztandar przyp. autorów ) w jednym celu- Zwycięstwa”.
Order Czerwonego Sztandaru przyznany 7 DP z Lubania Na zakończenie rozkazu gromko w tekście zakrzyknięto „Niech żyje wolna, silna niepodległa Polska Demokratyczna! Niech żyje Rząd Jedności Narodowej! Niech żyje Wojsko Polskie i jego Naczelny Wódz Marszałek Rola-Żymierski! Niech żyje sojusz Radziecko-Polski! Niech żyje bohaterska Armia Czerwona i jej Naczelny wódz Generalissimus-Józef Stalin! Niech wiecznie trwa Nowy Grunwald- symbol zwycięstwa nad przemocą germańską!”.
Rozkaz ten zwieńczyły słowa Stalina, otaczanego „miłością”(!) narodu polskiego, za jego wielki wkład w socjalizm i demokrację, jakie zaczęły się montować w Polsce „(…) Od wieków trwająca walka narodów słowiańskich o swój byt, zakończyła się zwycięstwem nad niemieckimi najeźdźcami i niemiecką tyranią”. Słowa Stalina należy chyba pozostawić same sobie, niech wybrzmią w umysłach tych, którzy czytają ten artykuł.
W kolejnym numerze „NA STRAŻY”, nr 18 z dn. 20.07.1945 r., ukazała się bardzo ciekawa wzmianka o pracach związanych z rozminowaniem regionu (Lubań- Zgorzelec). I tak czytamy w tej krótkiej wzmiance, że saperzy od początku prac w naszym terenie, tj zapewne od maja/czerwca 1945 roku, wydobyli z ziemi prawie 8 tys. min przeciwpiechotnych, min przeciwczołgowych prawie 2 tysiące, min moździerzowych 820 szt., min morskich (skąd tu miny morskie?!) 47 sztuk, fugasów 349 szt. i artyleryjskich pocisków 7,5 tys. Jak widać zbiór całkiem spory, który z miesiąca na miesiąc się powiększał! Jednak, dzięki pracy saperów, bardzo wiele osób nie zginęło rażonych śmiercionośnymi ładunkami ukrytymi w ziemi. Ten sam numer gazety opisuje również akcję żniwną w której brało udział wojsko. Bardzo ciekawy dla badaczy dziejów Lubania jest tekst zawarty w artykule pt. „ZAJMUJEMY GOSPODARCZO ŁUŻYCE”. Omawia on między innymi krótko historię miasta, ale także rozbudowany przemysł jaki w nim funkcjonował „(…) obejmujemy w posiadanie świętą ziemię Łużyc, które otwierają szeroko wrota kopalni węgla, bazaltu, fabryk włókienniczych, cegielni, fabryk dachówek, brykietów, maszyn, olbrzymich warsztatów kolejowych, fabryk maszyn (…).”
Dalej znajduje się również ciekawy opis zniszczeń Lubania. Rzecz jasna nie pisze się w nim o bitwie lubańskiej i działaniach bratniej Armii Czerwonej, które były często działaniami destrukcyjnymi… Jest więc krótki opis ilości zniszczeń „(…) Z 1500 pięknych obszernych domów zniszczył hitlerowski Krzyżak około 500.” Czy można tym danym ufać? Czy są wiarygodne? Zapewne tak. Lubań po wojnie i bitwie o Lubań był bardzo zniszczonym miastem.
22 lipca 1945 roku to czas manifestu lipcowego. Jego też retoryką zabrzmiała w 19 numerze czasopisma… „ Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Rodacy! Wybiła godzina wyzwolenia. Armia Polska obok Armii Czerwonej przekroczyła Bug. Żołnierz polski bije się na naszej ziemi ojczystej. Nad umęczoną Polską powiały znów biało-czerwono sztandary…” . W tym potoku jakże górnolotnych zwrotów nie mogło zabraknąć słów, które przez różne przypadki będą odmieniane w PRL-u „(…) I zdaje się, -widzę, -jak drogą wytkniętą manifestem lipcowym, idzie Wolna, Niepodległa, Demokratyczna Polska… Idzie ku szczęściu”. Ku szczęściu rzecz jasna socjalistycznemu!
Artykuły w czasopiśmie z 05.08.45 roku nie są już tak uroczyste. Numer 22 obfituje w tematy związane z obroną granicy zachodniej. „WZMÓŻMY CZUJNOŚĆ”, „POLACY WRACAJĄ Z ZAGRANICY”, „STRZEŻ SIĘ PODSTĘPU!” i „ Budujemy Ojczyźnie Dom ” . Ten ostatni temat mocno związany jest z tym, co nieco później wydarzy się na zamku Czocha. W tym to bowiem artykule występuje wicestarosta Kienda ze starostwa powiatowego. Artykuł opisuje po krótce sytuację w powiecie… Kto by przypuszczał, że nieco później nazwisko Kiendy będzie znane z wielkiej grabieży skarbów zamku Czocha (o tym również będziemy szerzej pisać na łamach eluban).
Dobrze, dobrze przerwijmy na chwilę tę podróż w przeszłość z gazetą „Na Straży”. Pozwólmy czytelnikowi na chwilę oddechu i przenalizowanie tego co przeczytali powyżej. A już w następnym odcinku oddamy się ponownie historii powojennego Lubania w ramach cyklu „ Szlakami Historii Regionu”.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Napisz komentarz
Źródło: eLuban.pl