RAK
    MPK Legnica nie ujawnia wyników audytu. Marcin Borys zapowiada pozwy

    MPK Legnica nie ujawnia wyników audytu. Marcin Borys zapowiada pozwy

    3478 odsłon
    MPK Legnica nie ujawnia wyników audytu. Marcin Borys zapowiada pozwy

    Zakończył się zlecony przez radę nadzorczą audyt po rządach Marcina Borysa w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Legnicy, ale spółka dotąd nie zdecydowała się na ujawnienie jego wyników. Tymczasem TVP Wrocław wyemitowało materiał, w którym były prezes zapowiada złożenie do sądu pozwów o zerwanie kontraktu menadżerskiego oraz zesławienie. Na razie wytoczył spółce MPK Legnica tylko proces o niewypłaconą odprawę.

    W poniedziałek 6 lipca wysłaliśmy do Urzędu Miasta w Legnicy i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Legnicy pytania o wnioski z audytu. Grzegorz Koczubaj, rzecznik prasowy ratusza, odpowiedział, że badanie zleciła rada nadzorcza MPK, więc to spółka jest dysponentem informacji. Z MPK nie dostaliśmy dotąd żadnej odpowiedzi na nasz mejl.

    Za to Marcin Borys mówi chętnie. Zapytany o swą sprawę przez Andrzeja Lamparta z TVP Wrocław zapowiada, że będzie walczył w sądzie o dobre imię i odszkodowanie za zerwany kontakt menadżerski. Uważa, że padł ofiarą spisku, którego celem było zniszczenie jego reputacji. 

    W kwietniu br., odwołując go z funkcji prezesa, wiceprezydent Jacek Baszczyk jako ówczesny przewodniczący rady nadzorczej MPK, informował w komunikacie o nieprawidłowościach w zarządzaniu spółką przez Marcina Borysa: zatrudnianiu pracowników bez konkursów i wydatkach nie mających związku z działalnością firmy (m.in. finansowaniu prywatnych wyjazdów, hoteli, masażu, przekazanie środków spółki na klinikę leczenia odwyków w formule darowizny, finansowanie podmiotów i wydarzeń niezwiązanych z zadaniami MPK). Akcentowano również wielokrotne nieobecności Marcina Borysa w pracy oraz jego naganne zachowanie wobec współpracowników.

    "Opowiadanie o mnie, że cokolwiek zrobiłem w tej firmie źle, jest po prostu kłamstwem wyssanym z palca i będę dowodził tego na drodze sądowej" - mówi Marcin Borys w rozmowie z Andrzejem Lampartem. 

    Wcześniej przekonywał, że został odwołany z funkcji prezesa MPK Legnica nie ze względu na kwestie merytoryczne, ale z powodów politycznych. Marcin Borys jest członkiem Koalicji Obywatelskiej, podobnie jak prezydent Legnicy Maciej Kupaj, ale przed tegorocznymi wyborami przewodniczącego partii na Dolnym Śląsku obaj znaleźli się w różnych frakcjach. Borys postawił na Michała Jarosa, Kupaj - na Monikę Włodarczyk. Po wybuchu tzw. afery kłodzkiej Marcin Borys powielał narrację Prawa i Sprawiedliwości o pedofilach z Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej z dwoma innymi radnymi sejmiku próbował rozwalić sojusz pomiędzy Koalicją Obywatelską, Polskim Stronnictwem Ludowym i Bezpartyjnymi Samorządowcami oraz doprowadzić do zmian personalnych w zarządzie województwa.


    Źródło: tuLegnica.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?