
Każdy zespół otrzymał własną sprawę, a następnie ruszył w teren: analizował ślady, rozszyfrowywał zagadki i zgłębiał tajniki kryminalistyki. To właśnie fascynacja mistrzem dedukcji stała się iskrą, która zapaliła pomysł na wakacyjne warsztaty detektywistyczne poprowadzone przez panią Beatę Papierz .
dzisiaj o 08:59 | Red

Każdy zespół otrzymał własną sprawę, a następnie ruszył w teren: analizował ślady, rozszyfrowywał zagadki i zgłębiał tajniki kryminalistyki.
W Bibliotece dla Dzieci i Młodzieży "Pod Sową" literatura detektywistyczna od dawna cieszy się wielką popularnością. Młodzi czytelnicy z wypiekami na twarzy pochłaniają przygody Martina Widmarka, Agnieszki Guzowskiej, Jørna Liera Horsta czy Andersa Gibbesa, a ci nieco starsi oddają się zawiłym intrygom samego Sherlocka Holmesa - oczywiście w wersjach dostosowanych do ich wieku.
To właśnie fascynacja mistrzem dedukcji stała się iskrą, która zapaliła pomysł na wakacyjne warsztaty detektywistyczne poprowadzone przez panią Beatę Papierz. Efekt? Lista chętnych zapełniła się w tempie godnym policyjnego pościgu – bo któż z nas, niezależnie od metryki, nie marzy o tym, by choć raz w życiu rozwikłać prawdziwą kryminalną zagadkę
Uczestnicy zostali podzieleni na elitarne biura detektywistyczne. Każdy zespół otrzymał własną sprawę, a następnie ruszył w teren: analizował ślady, rozszyfrowywał zagadki i zgłębiał tajniki kryminalistyki. Ćwiczenia bezlitośnie wystawiały na próbę spostrzegawczość, logiczne myślenie i zdolność dedukcji, choć czasem finałowe wnioski bywały tak kreatywne, że sam Hercules Poirot uniósłby brew w uznaniu (lub lekkim zdumieniu).
Nie zabrakło też współpracy w zespole, momentów zbiorowej euforii i salw śmiechu, gdy „zbrodnia” okazywała się nieco mniej dramatyczna, niż początkowo zakładano. Na koniec każdy młody agent tajnych służb stworzył swój niepowtarzalny, osobisty detektywistyczny notatnik prawdziwe dzieło sztuki pełne tajemniczych zapisków, szkiców i tropów.
Udostępnij:
Źródło: olesnicainfo.pl